W ostatniej sesji kwalifikacyjnej w tym sezonie pierwszą pozycję wywalczył kierowca Ferrari, Felipe Massa. Walka o najlepsze pole startowe toczyła się do ostatnich sekund, po których licznie zgromadzona na trybunach brazylijska publiczność mogła świętować triumf swojego ulubieńca. Kierowca Ferrari jako jedyny kierowca w ostatniej części kwalifikacji zdołał osiągnąć czas poniżej 1 minuty i 12 sekund.
Na starcie do jutrzejszego wyścigu obok Brazylijczyka ustawi się aktualny lider klasyfikacji kierowców, Lewis Hamilton. Kierowca McLarena miał szanse na wywalczenie pierwszej pozycji startowej, gdyż w swoim ostatnim przejeździe po drugim sektorze miał minimalnie lepszy czas od Massy, ale na mecie okazało się, że poniósł stratę 0.151 sekundy i wystartuje z drugiej pozycji startowej. W tym momencie Hamilton jest w bardzo dobrej sytuacji przed jutrzejszym wyścigiem, ponieważ za sobą ma swoich najgroźniejszych konkurentów do tytułu mistrza świata.
Dopiero trzecią pozycję wywalczył Kimi Raikkonen i to z pewnością utrudni mu jutro zadanie. Choć nie wykluczone, że na czas uzyskany przez Fina w trakcie ostatniego przejazdu mogła mieć sytuacja z udziałem Lewisa Hamiltona. Kierowca Ferrari tuż po rozpoczęciu swojego okrążenia pomiarowego musiał wyprzedzić wyjeżdżającego z boksu Brytyjczyka. Trudno tutaj jednoznacznie ocenić, czy ta sytuacja miała wpływ na czas uzyskany przez Raikkonena. Być może tej sytuacji przyjrzą się sędziowie zawodów, chociaż nie należy spodziewać się jakiś radykalnych kroków z ich strony.
Dopiero czwarty czas w finałowej sesji kwalifikacyjnej zanotował Fernando Alonso. To także stawia Hiszpana w trudnej sytuacji i wygląda na to, że ciężko będzie mu obronić tytuł mistrza świata. Trudno teraz spekulować na temat jutrzejszego wyścigu, ale chyba tylko jakiś cud może uratować Alonso i Raikkonena w walce o tytuł mistrza świata, ale jak pokazał wyścig z przed dwóch tygodni w Chinach – cuda się czasem zdarzają i do czasu zakończenia wyścigu nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte.
Fantastyczny wynik osiągnięty przez obu kierowców zespołu Red Bull. Zarówno Mark Webber i David Coulthard awansowali do najlepszej dziesiątki, gdzie Australijczyk wywalczył bardzo dobrą, wysoką piątą pozycję startową. Natomiast David Coulthard wystartuje do jutrzejszego wyścigu z dziewiątego pola startowego. Dla zespołu Red Bull jest to drugi taki przypadek w tym sezonie, gdzie dwóch kierowców awansuje do ostatniego bloku kwalifikacyjnego. Poprzednio taka sytuacja miała miejsce dwa tygodnie temu podczas kwalifikacji w Chinach. Tym samym widać, że dobra passa zespołu została podtrzymana.
Na szóstej i siódmej pozycji zakwalifikowali się kierowcy BMW Sauber. Nick Heidfeld okazał się nieznacznie szybszy od Roberta Kubicy i wywalczył szóstą, a Polak siódmą pozycję startową. Różnica dzieląca obu kierowców w finałowej sesji kwalifikacji wyniosła zaledwie 0.048 sekundy. W przypadku Roberta Kubicy pewnym jest, że nie otrzyma on kary przesunięcia o dziesięć pozycji na starcie do jutrzejszego wyścigu, gdyż problemem technicznym, który wystąpił w porannej sesji treningowej nie był silnik, więc nie jest konieczna jego wymiana.
Mieszane uczucia mogą panować w zespole Toyota. Jarno Trulli awansował do finałowej sesji kwalifikacyjnej, gdzie wywalczył ósmą pozycję startową. Natomiast w ostatniej sesji kwalifikacyjnej dla Toyoty, Ralf Schumacher nie zdołał sprostać trudom drugiego bloku, gdzie zanotował odległy piętnasty czas jednego okrążenia. Cóż zapowiada się ciężki wyścig dla niemieckiego kierowcy, a zdobycie punktów na pożegnanie z Toyotą i być może z Formułą 1 jest raczej mało prawdopodobne.
Ostatnim kierowcą, który awansował do ostatniej części kwalifikacji był reprezentujący barwy zespołu Williams, Nico Rosberg. Niemiec zajął w ostatniej części dziesiątą pozycję i z niej wystartuje do jutrzejszego wyścigu. Natomiast dobrze spisujący się we wczorajszych treningach Kazuki Nakajima odpadł już po pierwszej sesji kwalifikacyjnej plasując się na bardzo odległej dziewiętnastej pozycji. Wygląda na to, że bez względu na to, kto siedzi w drugim kokpicie Williamsa FW29, to i tak Nico Rosberg będzie szybszy. Dokładnie tak samo było we wszystkich poprzednich sesjach kwalifikacyjnych, gdzie Rosberg okazywał się zdecydowanie szybszym od byłego już kierowcy Williamsa, Alexandra Wurza.
Wielkiego pecha miał kierowca, dla którego jest to także domowy wyścig – Rubens Barrichello był bardzo bliski awansu do najlepszej dziesiątki, ale w ostatnich sekundach kwalifikacji stracił zajmowaną dziesiątą pozycję na rzecz na rzecz szybszych kierowców. Mimo wszystko w trakcie całego weekendu sympatyczny kierowca Hondy zaprezentował się bardzo dobrze i można liczyć, że w wyścigu będzie wstanie wywalczyć pierwsze punkty w sezonie. Zdecydowanie poniżej oczekiwań spisał się Jenson Button. Brytyjczyk wystartuje do jutrzejszego wyścigu z odległej szesnastej pozycji.
Słabo spisali się kierowcy Renault. Giancarlo Fisichella był wstanie awansować do drugiego bloku kwalifikacyjnego i podobnie jak Rubens Barrichello po swoim ostatnim przejeździe znajdował się na pozycji dającej mu awans do finałowej części, ale ostatecznie skończył na dwunastym miejscu i z tej pozycji ruszy do być może ostatniego wyścigu za kierownicą bolidu Renault. Dość niespodziewanie rozczarował Heikki Kovalainen. Bardzo dobrze radzący sobie w ostatnim czasie Fin zakończył kwalifikacje już po pierwszej sesji, gdzie zajął siedemnastą pozycję.
Dwóch kierowców Toro Rosso zdołała przebrnąć przez pierwszy blok kwalifikacyjny, co tylko potwierdza bardzo dobrą dyspozycję zespołu w ostatnim czasie. Sebastian Vettel i Vitantonio Liuzzi ostatecznie zakończyli swój udział w kwalifikacjach na drugim bloku, gdzie wywalczyli odpowiednio trzynastą i czternastą pozycję startową. Dla Liuzziego jutrzejszy wyścig będzie to ostatnim w barwach włoskiego zespołu.
Po pierwszym bloku kwalifikacyjnym odpadli kierowcy Super Aguri i Spykera. Takuma Sato (Super Aguri) wystartuje do wyścigu z osiemnastej, a Anthony Davidson (Super Aguri) z dwudziestej pozycji startowej. Tradycyjnie dwa ostatnie miejsca w stawce zajęli kierowcy zespołu Spyker. Adrian Sutil uplasował się na dwudziestym pierwszym miejscu i dodatkowo musiał przedwcześnie zakończyć kwalifikacje z powodu jakiegoś problemu technicznego. Natomiast Sakon Yamamoto wystartuje do jutrzejszego wyścigu z ostatniej pozycji startowej.
Jutrzejszy wyścig zapowiada się bardzo interesująco. Biorąc pod uwagę walkę o mistrzostwo świata w obecnej sytuacji duże szanse na tytuł ma Lewis Hamilton, chociaż Formuła 1 nieraz pokazała, że jest nieprzewidywalna. Mocnym akcentem zespół BMW Sauber będzie chciał zakończyć sezon, ponieważ do magicznej granicy 100 punktów brakuje im tylko sześciu i z pewnością jutro powalczą, aby swój cel zrealizować. Kto wygra jutrzejszy wyścig? Ciężko powiedzieć, z pewnością będzie to zależało od sytuacji na torze – gdy będą szanse dla Raikkonena na tytuł to pewnie on odniesie zwycięstwo, w przeciwnym razie można spodziewać się zwycięstwa Felipe Massy. Nie wykluczone, że mocnym akcentem będzie chciał też zakończyć sezon zespół McLaren, a tym samym Lewis Hamilton przypieczętować swoje zwycięstwo w końcowej klasyfikacji kierowców.
Jutro o godzinie 18.00 start do wyścigu, a już o godzinie 19.35 wszystko powinno być jasne i poznamy tegorocznego mistrza świata kierowców, a także zakończymy sezon, po którym nastąpi długa zimowa przerwa i przygotowania zespołów do nowego sezonu 2008, który ma się rozpocząć już w marcu.
|