F1onfire.com :: Aktualne wiadomości
GP Włoch | Wyścig | Dublet McLarena na torze włoskiej ziemiData: 10-09-2007 
Fernando Alonso odniósł pewne zwycięstwo w niedzielnym wyścigu na torze Monza, które zarazem było jego pierwszym zwycięstwem na włoskim torze. Hiszpan dominujący od drugiego piątkowego treningu był całkowicie bezkonkurencyjny. Dwukrotny mistrz świata wywalczył pierwsze pole startowe, uzyskał najlepszy czas w wyścigu i wygrał wyścig, co tylko potwierdziło w pełni zasłużony sukces. Na drugim miejscu do mety dojechał aktualny lider klasyfikacji kierowców, Lewis Hamilton. Brytyjczyk nadal znajduje się na prowadzeniu w mistrzostwach, ale jego przewaga nad Alonso wynosi już tylko trzy punkty.

Wielkim rozczarowaniem dla włoskich kibiców był wynik osiągnięty przez zespół Ferrari. W domowym wyścigu zespół z Maranello nie był wstanie nawiązać walki z McLarenem o zwycięstwo, a jedynie Kimi Raikkonen zdołał stanąć na trzecim stopniu podium. Fin jechał na strategię jednego postoju w boksach, która początkowo przyniosła sukces, gdyż zdołał wyprzedzić jadącego na drugiej pozycji Lewsia Hamiltona. Jednak Brytyjczyk był szybszy i na dojeździe do pierwszej szykany odzyskał swoją drugą pozycję. Kolejny raz pecha miał Felipe Massa. Już w początkowej fazie wyścigu Brazylijczyk musiał się wycofać z wyścigu prawdopodobnie z powodu awarii tylnego zawieszenia. Na cztery wyścigi przed końcem sezonu szanse Ferrari na wywalczenie chociaż jednego tytułu mistrzowskiego są raczej znikome.

Trzecią siłę potwierdził zespół BMW Suaber. Nick Heidfeld ponownie wykorzystał problemy jednego kierowcy z dwóch czołowych zespołów i zakończył wyścig na czwartej pozycji jadać niezagrożony przez cały wyścig. Startujący z szóstego miejsca Robert Kubica stracił swoją pozycję po starcie na rzecz Heikki Kovalainena, ale zdołał ją odzyskać po drugiej szykanie. Wszystko przebiegało zgodnie z planem, ale przy pierwszym postoju doszło do problemów. Było to spowodowane niezbyt precyzyjnym wjazdem Polaka na stanowisko serwisowe. Przód bolidu spadł z podnośnika, co spowodowało problemy z wymianą przednich kół. Mimo to mechanicy sobie poradzili, ale kolejny problem pojawił się, gdy mechanik obsługujący przedni podnośnik chciał go wyciągnąć umożliwiając wyjazd Kubicy z boksów. Mianowicie podnośnik ugrzązł pod spojlerem i był problem z jego wyciągnięciem. Normalnie postój w boksach trwa w granicach 8-9 sekund, a tymczasem kierowca BMW Sauber spędził w boksach przeszło 17 sekund.

W wyniku tych komplikacji Robert Kubica po wyjeździe z boksów spadł na jedenastą pozycję za jadącego przed nim Heikki Kovalainena. Mimo, że Krakowianin był szybszy od kierowcy Renault nie był wstanie go wyprzedzić. Dopiero po zjeździe do boksów Fina, Kubica mógł zacząć kręcić lepsze czasy. Tempo było na tyle dobre, że po drugiej serii postojów w boksach kierowca BMW Sauber był wstanie przejść Kovalainena. Jednak na tym się jeszcze nie skończyło, gdyż kolejnym celem był jadący na piątej pozycji Nico Rosberg (Williams). W końcowej fazie wyścigu polski kierowca był wstanie przypuścić skuteczny atak na kierowcę Williamsa na dojeździe do pierwszej szykany awansując na piątą pozycję, na której zakończył wyścig. Kierowcy BMW Sauber wzbogacili swój zespół o kolejnych dziewięć punktów do klasyfikacji konstruktorów i byli drugim najlepiej punktującym zespołem w tracie weekendu we Włoszech zaraz za McLarenem, który zdobył komplet osiemnastu punktów.

Bardzo dobrze spisał się Nico Rosberg. Kierowca Williamsa w początkowej fazie wyścigu stracił swoją ósmą pozycję startową na rzecz Jensona Buttona (Honda) i przez dłuższy czas toczył z nim zaciętą walkę o odzyskanie pozycji. Po dłuższym czasie także na dojeździe do pierwszej szykany Rosberg zdołał wyprzedzić Jensona Buttona. Dzięki strategii na jeden postój w boksach Niemiec zdołał także przejść Heikki Kovalainena i był także przez pewien czas na piątej pozycji jadąc przed Robertem Kubicą, ale ostatecznie wyścig zakończył na szóstym miejscu. Natomiast Alexander Wurz zakończył wyścig z pozycji z jakiej wystartował do wyścigu, czyli trzynastej. Mimo wszystko udany weekend dla zespołu Williams i wygląda na to, że w ostatnim czasie zespół z Grove był wstanie wykonać dość duży postęp w rozwoju swojego bolidu FW29.

Maksimum, co można było osiągnąć zrobił zespół Renault. Heikki Kovalainen jadąc na dwa postoje w boksach był wstanie zakończyć wyścig na siódmej pozycji, z której także startował do wyścigu. Dzięki temu francuski zespół wzbogacił się o kolejne dwa punkty w klasyfikacji konstruktorów mając w dorobku zaledwie 38 punktów. Przed własną publicznością słabo zaprezentował się Giancarlo Fisichella. Włoch już podczas kwalifikacji miał pecha, gdyż został zablokowany przez Rubensa Barrichello i startował dopiero z piętnastej pozycji do wyścigu. Dodatkowo w początkowej fazie utknął za Anthony Davidsonem (Super Aguri), a gdy już zdołał go wyprzedzić, to było wszystko, co mógł zrobić, gdyż jego strategia była zbliżona do kierowców jadących przed nim. Ostatecznie Fisichella zakończył wyścig na odległym dwunastym miejscu. Jeżeli kierowca Renault dalej będzie się tak spisywał, to jego przyszłość w Formule 1 będzie stała pod dużym znakiem zapytania.

Ostatnie punktowe miejsce zajął Jenson Button i tym samym wywalczył jeden punkt dla zespołu Hondy. Po trzynastu wyścigach obecnego sezonu Honda ma w swoim dorobku zaledwie dwa punkty wywalczone przez Jensona Buttona. Pierwszy punkt Brytyjczyk wywalczył na torze Magny Cours. Rubens Barrichello zakończył wyścig na dziesiątej pozycji, ale jego strata do ósmego Buttona na mecie wyścigu wyniosła zaledwie pięć sekund. Mimo wszystko biorąc pod uwagę występy Hondy w tym sezonie, to wyniki osiągnięte na torze Monza można uznać jako dobre. Z drugiej strony, z pewnością Honda liczyła na znacznie więcej w tym sezonie i należy stwierdzić, że jest to przegrany sezon dla japońskiej stajni.

Rozczarowujący weekend dla zespołu Red Bull. David Coulthard odpadł z wyścigu już na pierwszym okrążeniu. Po wypadku Szkota na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, za którym kierowcy podążali przez kilka okrążeń na czas uprzątnięcia wraku rozbitego bolidu RB3. Mark Webber znalazł się tuż za Jensonem Buttonem na dziewiątej pozycji. Australijczyk do wyścigu wystartował z dużym ładunkiem paliwa, a w ten sposób chciał wydłużyć pierwszy przejazd i do boksów zjechał tylko raz. Jednak po wyścigu Australijczyk skarżył się na trudność w prowadzeniu bolidu z dużym obciążeniem paliwa.

Rozczarowaniem może być też postawa Toyoty. Dopiero na jedenastej pozycji zakończył wyścig Jarno Trulli. Przed własną publicznością Włoch nie był wstanie nawiązać równorzędnej walki o jakąkolwiek zdobycz punktową mimo, że startował z dziewiątej pozycji. Startujący z osiemnastej pozycji Ralf Schumacher zdołał przyjechać na metę dopiero na piętnastym miejscu. Wygląda na to, że słabe wyniki kierowców, a przede wszystkim Ralfa Schumachera są spowodowane nie tylko ich umiejętnościami, ale bolid Toyota TF107 jest nieudaną konstrukcją, a zatem wyniki kierowców są takie, jaki jest bolid.

Dwóch kierowców Super Aguri zobaczyło flagę w biało-czarną szachownicę. Tym razem Anthony Davidson okazał się szybszy od bardziej doświadczonego kolegi z zespołu, Takumy Sato. Brytyjczyk zakończył wyścig na wysokiej czternastej pozycji, a Sato był szybszy od pary kierowców Spyker i Toro Rosso przecinając linię mety na szesnastym miejscu.

Na czterech ostatnich miejscach znaleźli się kierowcy Toro Rosso i Spyker. Vitantonio Liuzzi dotarł do mety na siedemnastej, a Sebastian Vettel na osiemnastej pozycji. Vettel był jednym z kierowców, który skorzystał z pojawienia się samochodu bezpieczeństwa na torze, ponieważ na pierwszym okrążeniu doszło do małej kolizji z Davidsonem. Po tym incydencie Niemiec zjechał do boksów na wymianę przedniego skrzydła. Naturalnie to spowodowało utratę dobrej pozycji, którą kierowca Toro Rosso zajmował na starcie wyścigu. Nowy model bolidu Spyker F8-VIIB spisuje się znacznie lepiej niż poprzednia wersja, co było widoczne podczas niedzielnego wyścigu. Mimo, że Adrian Sutil i Sakon Yamamoto ukończyli wyścig na dwóch ostatnich pozycjach, to ich strata nie była już taka duża, jak w poprzednich wyścigach.

Podsumowując wyścig na Monzy można powiedzieć, że był on przeciętny. Co prawda było kilka ciekawych wydarzeń, pojedynków i manewrów wyprzedzania, ale przez większość czasu nic się specjalnego nie działo. Cieszy na pewno piąte miejsce Robeta Kubicy, który pokazał, że nie tylko potrafi jeździć regularne okrążenia, ale także potrafi walczyć o pozycje na torze. Teraz czeka nas kilka dni przerwy, ponieważ już w piątek rozpoczną się treningi na torze Spa Francorchamsps, który po rocznej przerwie wraca do kalendarza Formuły 1.
Źródło: Autor: Andrzej Śliwiński