Niedzielny wyścig na torze Otodrom Istanbul Park wygrał kierowca Ferrari, Felipe Massa. Dla Brazylijczyka jest to już trzecie z rzędu zwycięstwo na tureckim. W porównaniu do dwóch poprzednich triumfów na tym torze, Felipe Massa musiał się nieco bardziej napracować, aby odnieść zwycięstwo, ponieważ przez większość część wyścigu był naciskany przez kierowcę McLarena, Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk nawet zdołał wyprzedzić Brazylijczyka, ale jego strategia trzech postojów w boksach spowodowała, że zakończył wyścig na drugim miejscu.
Dopiero na trzecim miejscu do mety przyjechał mistrz świata, Kimi Raikkonen. Fin startował do wyścigu z czwartego miejsca, ale na dojeździe do pierwszego zakrętu został przyblokowany przez swojego rodaka Heikki Kovalainena (McLaren) spadając na szóste miejsce. Fin został wyprzedzony przez Roberta Kubicę (BMW Sauber), oraz Fernando Alonso (Renault).
Natomiast z tyłu stawki tuż po starcie doszło do groźnej kolizji, w której uczestniczył kierowca Force India, Giancarlo Fisichella, oraz Kazuki Nakajima (Williams). Fisichella na dojeździe do pierwszego zakrętu wpadł na Nakajimę przelatując nad jego bolidem. W rezultacie był to koniec wyścigu dla obu kierowców, choć Nakajima zdołał jeszcze wrócić do swoich mechaników, ale uszkodzenia w jego bolidzie były na tyle duże, że Japończyk musiał wycofać się z wyścigu.
Po tym wypadku na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa na czas uporządkowania toru z wraku bolidu Force India, oraz rozsypanych części w pierwszym zakręcie. Kierowcy za samochodem bezpieczeństwa przejechali dwa okrążenia, a na trzecim okrążeniu kierowcy wrócili do rywalizacji. Od razu do odrabiania strat zabrał się Kimi Raikkonen. Fin z dużą łatwością uporał się z jadącym przed nim Fernando Alonso awansując na czwartą pozycję. W rezultacie Raikkonen dojechał do mety na trzecim miejscu.
Pecha miał Heikki Kovalainen, ponieważ w wyniku drobnej kolizji na pierwszym zakręcie z Raikkonenem musiał zjawić się u swoich serwisantów na wymianę opon. To kosztowało spadek Fina na ostatnie miejsce i musiał mozolnie odrabiać straty. W rezultacie Fin dojechał do mety na dwunastym miejscu.
Dobrze zaprezentował się Robert Kubica. Polak startował z piątego miejsca, a na starcie zdołał wyprzedzić Kovalainena i Raikkonena i do pierwszej serii postojów w boksach jechał na trzecim miejscu. W rezultacie kierowca BMW Sauber do mety dojechał na czwartym miejscu. Natomiast drugi kierowca BMW Sauber, Nick Heidfeld, który startował z dziewiątego pola dojechał do mety na piątym miejscu. W związku z tym zespół z Hinwil z Turcji wyjeżdża mając o 9 punktów więcej w dorobku i nadal utrzymuje drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów.
Kolejne trzy punkty wywalczył Fernando Alonso za ukończenie wyścigu na szóstym miejscu. Hiszpan po pięciu wyścigach w tym sezonie ma w dorobku zaledwie dziewięć punktów i zajmuje ósme miejsce w klasyfikacji kierowców wspólnie z Jarno Trullim. Kolejny słaby wyścig zanotował Nelson Piquet Jr. Brazylijczyk startował z siedemnastego miejsca, a wyścig ukończył na piętnastej pozycji. W dodatku młodemu kierowcy Renault nie będąc atakowanym przez nikogo popełnił błąd na dohamowaniu do zakrętu numer 10 pojechał za szeroko i znajdujący się za nim Heikki Kovalainen zdołał go bez większych problemów wyprzedzić.
Mark Webber w kolejnym już wyścigu zdobywa punkty dla zespołu Red Bull. Z Turcji Australijczyk wyjedzie bogatszy o kolejne 2 punkty wywalczone za siódme miejsce. Dotychczas tylko Webber zdobywa punkty dla zespołu Red Bull. Natomiast David Coulthard startujący do wyścigu z dziesiątego miejsca zdołał awansować o jedno miejsce kończąc wyścig na dziewiątej pozycji.
Na ostatnim punktowanym miejscu do mety dojechał jedyny reprezentant zespołu Williams, Nico Rosberg startujący z jedenastego pola startowego. Uwzględniając pozycję startową Niemca można ten wynik uznać za pewnego rodzaju sukces.
Tym razem żadnych punktów nie wywalczyli kierowcy Toyoty. Ponownie lepszym okazał się Jarno Trulli finiszując na dziesiątym miejscu, a w końcówce wyścigu był jeszcze popędzany przez swojego inżyniera wyścigowego, który go nakłaniał do szybszej jazdy. Włoch przyznał, że jedzie już na maksa. Drugi kierowca Toyoty, Timo Glock przeciął linię mety plasując się na trzynastym miejscu.
Mimo, że Sebastian Vettel zakończył wyścig na siedemnastym miejscu, to młody kierowca Toro Rosso może być zadowolony, ponieważ w poprzednich czterech wyścigach nie oglądał flagi w biało-czarną szachownicę. Tym razem Vettel przejechał cały dystans wyścigu na pożegnanie bolidu STR2B. Już od Grand Prix Monaco zespół Toro Rosso będzie korzystać z nowego modelu STR3.
|