GP Chin | Wyścig | Zwycięstwo Raikkonena, pech Kubicy
Data: 07-10-2007
Kimi Raikkonen (Ferrari) odniósł pierwsze zwycięstwo na torze w Szanghaju i tym samym zachował swoje szanse na wywalczenie tytułu mistrza świata. Drugi do mety dojechał Fernando Alonso (McLaren), a na ostatnim stopniu podium stanął Felipe Massa (Ferrari). Wyścigu nie ukończył lider klasyfikacji kierowców, Lewis Hamilton (McLaren). Przed ostatnim wyścigiem sezonu nadal trzech kierowców ma szanse na wywalczenie tytułu mistrza świata.
Najlepszą pozycję ma Lewis Hamilton, gdyż do ostatniego wyścigu przystąpi z pozycji lidera mając 4 punkty przewagi na Fernando Alonso i 7 nad Kimim Raikkonenem. W Brazylii wszystko będzie w rękach Brytyjczyka i od niego głównie będzie zależało to, czy zostanie w debiutanckim sezonie mistrzem świata.
Prawdziwymi bohaterami dzisiejszego wyścigu byli dwaj kierowcy Toro Rosso. Po niefortunnej kolizji w Japonii z Markiem Webberem, Sebastian Vettel potwierdził wysoką klasę i startując do wyścigu z bardzo odległej, siedemnastej pozycji dojechał do mety na czwartym miejscu, które zarazem jest najlepszym miejscem w historii włoskiego zespołu. Nieco słabiej od Niemca zaprezentował się Vitantonio Liuzzi. Włoch startując z jedenastego miejsca ukończył wyścig na szóstym miejscu, a w ostatniej fazie wyścigu skutecznie odpierał ataki jadącego za nim Nicka Heidfelda (BMW Sauber).
Kolejnym wielkim bohaterem wyścigu może być Jenson Button. Kierowca Hondy dzięki swojej piątej pozycji zdobył aż 4 punkty – dwa razy więcej niż we wszystkich dotychczasowych startach. Brytyjczyk jechał bardzo pewnie i równo przez cały dystans wyścigu.
Pecha ponownie dopadł Roberta Kubicę, gdy znajdował się na prowadzeniu. Co prawda czekała jeszcze kierowcę BMW Sauber wizyta u swoich mechaników w boksie, ale była szansa na bardzo dobry wynik, a być może nawet podium przy dobrym zbiegu okoliczności. Jedyne punkty dla zespołu BMW Sauber zdobył Nick Heidfeld. Niemiec dojechał do mety na siódmym miejscu i do dorobku niemiecko-szwajcarskiego zespołu dołożył kolejne dwa punkty.
Ostatnie punktowane miejsce zajął David Coulthard (Red Bull). Szkot startujący z piątego miejsca nie był wstanie utrzymać swojej pozycji, ale mimo to można uznać jego występ za dobry. Mark Webber mimo dobrej pozycji startowej ukończył wyścig na odległej dziesiątej pozycji startowej.
Dzisiaj mogliśmy poznać już mistrza świata, którym mógł zostać Lewis Hamilton. Brytyjczyk dobrze wystartował i przez dłuższą część wyścigu znajdował się na prowadzeniu, ale podczas pierwszej serii postojów w boksach nie zmieniono opon w bolidzie MP4-22. W trakcie drugiego przejazdu opony w bolidzie Hamiltona były na tyle zużyte, że miał problemy z utrzymaniem się na torze, a co za tym idzie jego tempo było znacznie spadło. Błąd popełniło szefostwo zespołu, ponieważ za późno wezwano kierowcę McLarena na zmianę ogumienia. Na dojeździe do alei serwisowej Hamilton pojechał zdecydowanie za szybko i wylądował na żwirowym poboczu. Początkowo obsługa toru starała się go wypchnąć, ale jeden rozsądny marshall nakazał kierowcy opuszczenie bolidu.
Ostatni wyścig sezonu, który odbędzie się na brazylijskim torze Interlagos zapowiada się niezwykle interesująco, ponieważ aż trzech kierowców ma jeszcze szanse na zdobycie tytułu mistrza świata. Trudno teraz przewidzieć, kto jest faworytem do zdobycia tytułu. Każdy wynik jest teraz możliwy.