GP Belgii | Trening 1 | Opis
Data: 14-09-2007
Po roku przerwy Formuła 1 zawitała ponownie na belgijski tor Spa Francorchamps, który został znacząco zmodernizowany od ostatniego wyścigu w 2005 roku. W tym czasie przebudowane zostały boksy, wjazd i wyjazd z alei serwisowej, a także ostatni fragment toru. Zlikwidowana została szykana nosząca wcześniej nazwę przystanku autobusowego. Także modernizacji uległo centrum prasowe. Jednak nie wszystkie zmiany zostały przyjęte pozytywnie przez kierowców. Największej krytyce poddany jest nowy wjazd do boksów, a dokładnie jego szerokość – zdaniem kierowców jest za wąski i trakcie jakiejś awarii bolidu przy wjeździe na aleję serwisową zostanie ona zablokowana.

Już o godzinie 10.00 aleja serwisowa została otwarta i kierowcy mogli wyruszyć na nową specyfikację toru Spa, gdzie w lipcu mieli okazję przeprowadzić pierwsze testy w historii. Pierwsze minuty przebiegały dość sennie i dopiero po jakiś 30 minutach kierowcy zabrali się do pracy przygotowującej ich do dalszej części weekendu Grand Prix. Pierwszym pechowcem okazał się ponownie Felipe Massa. Kierowca Ferrari na pierwszym okrążeniu pomiarowym wypadł z toru na zakręcie numer osiem i w ten sposób zakończył udział w porannym treningu. W tej chwili trudno powiedzieć, co było powodem wypadnięcia z toru Brazylijczyka. W tym samym miejscu parę chwil później rozbił się kierowca Toro Rosso, Vitantonio Liuzzi. Dla Włocha także był to koniec udziału w treningu.

Najszybszym kierowcą pierwszej piątkowej sesji treningowej okazał się Kimi Raikkonen, który za kierownicą bolidu Ferrari F2007 zdołał uzyskać bardzo dobry czas wynoszący 1:47.339 sekundy i był lepszy o ponad 0.5 sekundy od drugiego w tabeli czasowej Lewisa Hamiltona (McLaren). Trzeci czas poranka uzyskał dwukrotny mistrz świata, Fernando Alonso, mając stratę ponad 0.6 sekundy do Kimiego Raikkonena i niewiele ponad 0.1 sekundy do Lewisa Hamiltona. Trudno oceniać rozkład sił pomiędzy Ferrari i McLarenem. Takiej oceny będzie można dokonać najszybciej po ostatnim sobotnim treningu.

Wysoko także znaleźli się kierowcy BMW Sauber. Nick Heidfeld uplasował się na czwartej, a Robert Kubica na szóstej pozycji. Niemiec był zarazem ostatnim kierowcą, którego strata do najszybszego kierowcy wyniosła mniej niż jedną sekundę. Natomiast strata Kubicy wyniosła już ponad 1.2 sekundy. Dwóch kierowców BMW Sauber rozdzielił dobrze spisujący się w treningach Nico Rosberg (Williams). Niemiec stracił niewiele ponad jedną sekundę do czasu osiągniętego przez kierowcę Ferrari. Dobrą dyspozycję Williamsa potwierdza wysoki, siódmy czas jednego okrążenia w wykonaniu drugiego kierowcy, Alexandra Wurza. Jednak Austriak do swojego kolegi z zespołu stracił ponad 0.5 sekundy.

Na ósmej i dwunastej pozycji uplasowali się kierowcy Toyoty. Jarno Trulli ponownie okazał się szybszy od kolegi z zespołu, Ralfa Schumachera. Włoch ukończył trening z ósmym, a Ralf Schumacher dwunastym czasem jednego okrążenia. Różnica między dwoma kierowcami Toyoty wyniosła blisko 0.6 sekundy.

Dalsze miejsca zajęli kierowcy Renault. Heikki Kovalainen wraz z upływem sezonu jeździ coraz lepiej i w pierwszym treningu zanotował dziewiąty czas przejazdu jednego okrążenia, a Giancarlo Fisichella ukończył trening z jedenastym czasem. Jednak różnica między dwoma kierowcami francuskiego zespołu wyniosła zaledwie 0.2 sekundy. Dwójkę kierowców Renault rozdzielił kierowca Hondy, Jenson Button. Brytyjczyk zamknął pierwszą dziesiątkę kierowców i był zarazem ostatnim kierowcą, którego strata do Kimiego Raikkonena wyniosła poniżej dwóch sekund. Natomiast na piętnastej pozycji uplasował się drugi kierowca Hondy, Rubens Barrichello. Jednak Brazylijczyk stracił już blisko trzy sekundy do najlepszego czasu, a do Jensona Buttona stracił już blisko jedną sekundę.

Po za pierwszą dziesiątką uplasowali się dwaj kierowcy Red Bull. Tym razem Mark Webber ukończył trening z trzynastym czasem, a David Coulthard był o jedną pozycję niżej w tabeli czasowej. Jednak różnica między dwoma kierowcami austriackiej stajni była dość znikoma i wyniosła zaledwie 0.037 sekundy.

Bardzo dobrze spisał się Sebastian Vettel (Toro Rosso). Niemiec ukończył trening na szesnastej pozycji w tabeli czasowej, a w dodatku był najbardziej pracowitym kierowcą pierwszych 90 minut wykonując 27 okrążeń po torze Spa Francorchamps. Kierowca Toro Rosso był pierwszym kierowcą mającym już ponad trzy sekundową stratę do Kimiego Raikkonena. Widać, że im więcej czasu Vettel spędza za kierownicą bolidu Toro Rosso TR02, to czuje się w nim lepiej, co widać po wynikach osiąganych w ostatnim czasie.

Słabszą postawę zaprezentowali kierowcy Super Aguri. Takuma Sato zakończył poranną sesję treningową dopiero z siedemnasty, a Anthony Davidson osiemnastym czasem jednego okrążenia, ale różnica między dwoma kierowcami japońskiego zespołu wyniosła zaledwie 0.008 sekundy. Dwójka kierowców Super Aguri okazała się szybsza tylko od dwóch kierowców Spykera i jednego kierowcy Toro Rosso, Vitantonio Liuzziego, który w trakcie sesji treningowej miał wypadek i w ten sposób zakończył swój występ na dwudziestym miejscu.

Adrian Sutil znowu okazał się wyraźnie szybszy od Sakona Yamamoto. Tym razem młody Niemiec zajął dziewiętnastą pozycję i uzyskał lepszy czas od swojego kolegi o blisko 1.6 sekundy. Japończyk trening zakończył na dwudziestej pierwszej pozycji, ale nie ominęły go problemy techniczne. W ostatnich fragmentach treningu Yamamoto musiał się wycofać z treningu prawdopodobnie z powodu awarii hamulców. Jednak ta informacja nie jest jeszcze potwierdzona.

Już o godzinie 14.00 rozpocznie się drugi piątkowy trening, po którym będziemy mieli lepszy obraz aktualnego rozkładu sił.
Źródło: Autor: Andrzej Śliwiński