List Macaluso do Mosleya
Data: 31-07-2007
Afera szpiegowska ma swoją kontynuacje. Tym razem Prezydent Włoskiej Federacji Motorowej, Luigi Masculano napisał list do Prezydenta Międzynarodowej Federacji Samochodowej, Maxa Mosleya. Cała zawartość listu jest prezentowana poniżej.





Szanowny Prezydencie,

Zostaliśmy poinformowani o rezultacie ostatniego spotkania Światowej Rady Sportów Motorowych, która odbyła się 26 lipca 2007 roku w Paryżu. Także wymieniliśmy poglądy z naszym licencjonowanym właścicielem Scuderia Ferrari Marlboro (w posiadaniu przez Ferrari SpA).

Musimy przyznać, że bardzo trudno uznać nam usprawiedliwienie o nie karaniu zespołu, który został uznany winnym naruszenia Artykułu 151c Międzynarodowego Kodeksu Sportowego. Zasadniczo jest to prawdopodobnie podstawowy artykuł naszego sportu. W obecnym przypadku naruszenie jest bardzo poważne, od czasu ujawnienia, że zespół Vodafone McLaren Mercedes wielokrotnie złamał ten artykuł w ostatnich kilku miesiącach, na pewnych zespołach , ze szkodą dla jego największego konkurenta w bezpośredni, lub pośredni sposób odnosząc korzyść i uznając, że takie naruszenie nadal byłoby kontynuowane, gdyby nie zostało odkryte.

Sam fakt, że złamanie artykułu 151c zostało uznane przez Światową Radę Sportów Motorowych oznacza, że wszystkie warunki naruszenia zostały spełnione. Nie rozumiemy dlaczego dodatkowe warunki musiały być spełnione, aby kara została wymierzona. Niedaleka historia Formuły 1 pokazuje kilka przypadków spraw, w których została wymierzona surowa kara z powodu naruszenia artykułu 151c bez względu na to, co zostało użyte przez zespół, albo jaki był efekt na koniec konkurencji.

Obawiamy się, że decyzja Światowej Rady Sportów Motorowych mogła wytworzyć precedens, który na tym poziomie sportu i etapie konkurencji byłoby wysoce niewłaściwe i szkodliwe dla sportu.

W tym wypadku, wobec wyżej wymienionych argumentów z całym szacunkiem sugerujemy, że w Twojej zdolności, jako Prezydenta FIA, zgodnie z władzą przyznaną Tobie przez klauzulę 23 paragrafu 1 Statusu FIA i artykułu 1 regulaminu CIA złożysz sprawę do Międzynarodowego Sądu Apelacyjnego FIA.

To pozwoliłoby posiadającemu licencję właścicielką Ferrari wziąć udział w postępowaniu i być może inne zespoły także, aby zająć pozycję i chronić swoje prawa. W wyniku tego Ferrari – jako jeden z dwóch zespołów – wzięły udział jako obserwatorzy, a nie jako strona w posiedzeniu Światowej Rady Sportów Motorowych w Paryżu. Stosownie do tego, oni nie mieli pełnego prawa do przesłuchania. Jednak Ferrari w tej sytuacji był poważnie i bezpośrednio zaatakowany przez zachowanie McLarena. Uważamy, że jest to właściwe, aby Ferrari (bezpośrednio) cieszyło się pełnymi prawami procesu, który byłby w zgodności z regulaminem Międzynarodowego Sądu Apelacyjnego.

Z poważaniem,

Prezydent ACI – CSAI
Luigi Macaluso
Źródło: autosport.com Autor: Andrzej Śliwiński