GP Europy | Wyścig | Zwycięstwo Alonso w zmiennej pogodzie
Data: 23-07-2007
Hiszpan, Fernando Alonso z zespołu McLaren odniósł zwycięstwo na niemieckim torze Nurburgring, a zarazem było to trzecie zwycięstwo w tym sezonie. Tym samym Alonso zniwelował stratę punktową do Lewisa Hamiltona do zaledwie dwóch punktów, ponieważ Brytyjczyk dojechał do mety na odległej dziewiątej pozycji. Niemal pewny zwycięzca wyścigu, Felipe Massa dojechał do mety na drugiej pozycji, a ostatnie miejsce na podium zajął Mark Webber (Red Bull).
Podczas niedzielnego wyścigu największą rolę odegrała pogoda. Cała stawka kierowców rozpoczęła wyścig na oponach przeznaczonych na suchą nawierzchnie, ale kilka chwil po starcie nad torem pojawiły się ciemne chmury i nastąpiły mocne opady deszczu. Kierowcy mieli problem z utrzymaniem się na torze.
W pierwszym zakręcie doszło do kolizji między dwoma kierowcami BMW Sauber. Robert Kubica zdołał wyprzedzić Nicka Heidfelda, ale Niemiec nie odpuścił i dwukrotnie doprowadził do kontaktu Kubicą. Ten drugi kontakt okazał się poważny, ponieważ Polak znalazł się na poboczu toru tracąc wiele pozycji. Heidfeld także spadł na dalsze miejsca.
Dobrze wystartował z trzeciej pozycji Felipe Massa, który zdołał wyprzedzić startującego z drugiej pozycji Fernando Alonso. Także dobrze wystartował Lewis Hamiltona. Kierowca McLarena startował z dziesiątej pozycji, a już po pierwszej serii zakrętów znalazł się na czwartej pozycji.
Gdy już nad torem panowała ulewa kierowcy zaczęli zjeżdżać masowo do boksów. Pecha miał Kimi Raikkonen, który chciał zjechać do boksów w celu wymiany opon na mokrą nawierzchnię, ale Fin przestrzelił zjazd do alei serwisowej i musiał wykonać jedno okrążenie więcej. Sprytnym manewrem popisali się stratedzy Spykera, którzy wezwali Markusa Winkelhocka tuż przed rozpoczęciem wyścigu do boksów i założyli mu opony deszczowe. Jak się okazało ten manewr przyniósł dobre rezultaty, ponieważ Niemiec został liderem wyścigu.
Po drugim okrążeniu sędziowie zawodów zdecydowali się przerwać zawody, ponieważ warunki na torze uniemożliwiały bezpieczną jazdę. Ta decyzja została podjęta po tym, jak kierowcy wyjeżdżając z boksów zaczęli wypadać na pobocze już na dojeździe do pierwszego zakrętu. Aż pięciu kierowców zakończyło właśnie tam niedzielny wyścig. Tymi kierowcami byli: Jenson Button (Honda), Adrian Sutil (Spyker), Scott Speed (Toro Rosso), Vitantonio Liuzzi (Toro Rosso) i Nico Rosberg (Williams). Właściwie w tym samym miejscu udział w wyścigu powinien zakończyć Lewis Hamilton (McLaren). Jednak po Brytyjczyka przyjechał dźwig i wyciągnął go ze żwirowego pobocza, a następnie ustawił na torze.
Przerwa w wyścigu trwała mniej więcej 30 minut. Kierowcy ustawili się na prostej start – meta na takich pozycjach, jakie zajmowali na ostatnim okrążeniu. Największą niespodzianką była pozycja debiutującego w Formule 1 podczas tego weekendu, Markusa Winkelhocka, który zajmował pierwszą pozycję. Drugi był już Felipe Massa, a trzeci Fernando Alonso. Natomiast startujący z pierwszej pozycji startowej, Kimi Raikkonen zajmował szóstą pozycję.
Sędziowie wyścigu zadecydowali, że ponowny start wyścigu nastąpi za samochodem bezpieczeństwa. Po dwóch okrążeniach kierowcy ruszyli do walki. Dotychczasowy lider wyścigu, Markus Winkelhock nie utrzymał prowadzenia nawet do pierwszego zakrętu, ponieważ został zaatakowany skutecznie przez jadącego na drugiej pozycji Felipe Massę. Chwilę później Niemca skutecznie zaatakował Fernando Alonso.
Po kilku okrążeniach tor zaczął przesychać i pierwszym kierowcą, który zdecydował się na założenie opon na suchą nawierzchnię był Lewis Hamilton. Kierowca McLarena tuż po wyjeździe z boksów miał problemy z utrzymaniem się na torze i na kilka chwil wyjechał na pobocze żwirowe. Tym razem Brytyjczyk się nie zakopał i powrócił na tor, ale poniósł kolejne straty. Jednak już od następnego okrążenia Hamilton zaczął ustanawiać najlepsze czasy okrążeń.
W całym zamieszaniu związanym z oponami największą korzyść odniósł David Coulthard (Red Bull). Szkot przebił się z odległej 20 pozycji na starcie na trzecią pozycję. Szkot długo nie jechał na trzeciej pozycji, ponieważ jego kolega z zespołu Mark Webber szybko go wyprzedził awansując na trzecią pozycję.
Począwszy od jedenastego okrążenia kierowcy rozpoczęli kolejne zjazdy do boksów zmieniając opony przejściowe na rowkowane. Na tym wszystkim skorzystał Kimi Raikkonen, który awansował na trzecią pozycję i rozpoczął pogoń za Fernando Alonso i Felipe Massą. Pecha miał Robert Kubica, ponieważ na pierwszą część wyścigu utknął za Davidem Coulthardem. Za Polakiem jechał Ralf Schumacher (Toyota), którego gonił Nick Heidfeld.
Na dziewiętnastym okrążeniu doszło do kolejnej kolizji z udziałem Nicka Heidfelda. Tym razem ofiarą jego jazdy był Ralf Schumacher. Kierowca BMW Sauber staranował swojego rodaka na zakręcie prowadzącym na prostą start – meta. Ralf Schumacher nie krył złości wynikającej z tego incydentu. Natomiast sędziowie postanowili przeanalizować całe zajście po zakończeniu wyścigu. Już wiadomo, że Heidfeld nie został ukarany w żaden sposób za to zajście. Sędziowie uznali, że był to normalny incydent wyścigowy.
Później wyścig przebiegał spokojnie – właściwie niewiele się działo. Na 24 okrążenia przed metą pech związany z niemieckimi torami dopadł Kimiego Raikkonena. Fin jadący na trzeciej pozycji musiał się wycofać z wyścigu z powodu problemu z hydrauliką w swoim F2007. W tym momencie zostali już tylko dwaj kierowcy, którzy mogli walczyć o zwycięstwo, czyli ówczesny lider wyścigu, Felipe Massa i jadący za nim Fernando Alonso.
Jak się miało okazać pogoda ponownie odegrała kluczową rolę w ostatnich minutach wyścigu. Na osiem okrążeń przed końcem wyścigu ponownie zaczął padać deszcz i kierowcy ponownie zaczęli zjeżdżać do boksów na wymianę opon. Ciekawym manewrem popisali się stratedzy zespołu Renault. Gdy tor był jeszcze suchy wezwano na swoje stanowisko serwisowe Heikki Kovalainena, któremu założono opony przejściowe. Przypomnę, że wówczas tor był jeszcze całkowicie suchy. Liczono na to, że deszcz zacznie padać w każdej chwili, ale deszcz spadł dopiero dwa okrążenia później. Fin przez zjazdem na aleję serwisową zajmował ósmą pozycję, a po ponownych opadach deszczu wrócił na wcześniej zajmowaną pozycję.
W padającym deszczu bezkonkurencyjny ponownie okazał się Fernando Alonso. Hiszpan, który tracił do lidera wyścigu Felipe Massy ponad 5 sekund szybko odrobił straty i znalazł się tuż za Brazylijczykiem, a na sześć okrążeń przed końcem wykonał ryzykowny manewr wyprzedzania awansując na pierwszą pozycję, na której dojechał do mety. Drugi dotarł do mety rozczarowany wynikiem Felipe Massa. Z ponad minutową stratą do Massy na trzeciej pozycji dojechał Mark Webber, dla którego jest to drugie podium w karierze.
Dość niespodziewanie na czwartej pozycji do mety dojechał Alexander Wurz (Williams). Aż piętnaście pozycji odrobił David Coulthard startujący z dwudziestej pozycji dojechał do mety na piątym miejscu. Na ostatnim okrążeniu Robert Kubica stracił swoją szóstą pozycję kosztem Nicka Heidfelda. Ostatecznie Polak zakończył wyścig na siódmej pozycji. Ostatnie punktowane miejsce zajął Heikki Kovalainen (Renault).
Dopiero na dziewiątej pozycji do mety dojechał Lewis Hamilton. Pierwszy raz w tym sezonie Brytyjczyk nie zdobył żadnego punkty, a tym samym przerwał swoją dobrą passę zajmowania pozycji na podium. Jego licznik zatrzymał się na dziewięciu wyścigach. Przed wyścigiem kierowca McLarena miał dwanaście punktów przewagi nad swoim kolegą z zespołu, a po wyścigu na Nurburgringu przewaga ta zmalała tylko do dwóch punktów. Jedenaście punktów do Hamiltona traci Felipe Massa. Nadal 18 punktów do Hamiltona traci Kimi Raikkonen.
Teraz czeka nas dwa tygodnie przerwy, a po niej kierowcy zjawią się na torze Hungaroring, gdzie odbędzie się jedenasta runda tegorocznego sezonu. W między czasie czekają nas też testy na hiszpańskim torze Jerez.