W ostatnim treningu poprzedzającym bezpośrednio kwalifikacje najszybszym kierowcą ponownie okazał się zwycięzca dwóch piątkowych treningów, Fernando Alonso (McLaren). Hiszpan okazał się nieznacznie szybszy od drugiego kierowcy w tabeli czasowej, Sebastiana Vettela (BMW Sauber). Niemiec w dalszym ciągu był najaktywniejszym kierowcą pokonując aż 27 okrążeń dzisiejszego poranka, a zarazem stracił do Alonso niewiele ponad 0.1 sekundy.
Trwający 60 minut sobotni trening przebiegał w spokojnych warunkach – na torze ani razu nie pokazała się żółta, a tym bardziej czerwona flaga. Jednak nadal przyczepność toru jest dość niewielka – kierowcy popełnili trochę błędów, ale obyło się bez konsekwencji.
Trzeci czas uzyskał kierowca aktualny lider tegorocznych mistrzostw świata, Lewis Hamilton (McLaren). Brytyjczyk zanotował stratę wynoszącą niewiele ponad 0.2 sekundy do swojego kolegi z zespołu. Patrząc na dotychczasowe osiągnięcia kierowców McLarena można śmiało stwierdzić, że są zdecydowanymi faworytami w dzisiejszych kwalifikacjach, a tym bardziej w jutrzejszym wyścigu.
Znacznie lepiej w porównaniu do poprzednich dwóch treningów spisali się dwaj kierowcy Renault. Heikki Kovalainen uzyskał czas dający mu czwartą pozycję w tabeli czasowej. Czas Fina był gorszy od czasu Fernando Alonso o ponad 0.4 sekundy. Natomiast Giancarlo Fisichella znacznie poprawił swoją pozycję i ukończył trening na ósmej pozycji z dość niewielką stratą do swojego kolegi z zespołu wynoszącą niewiele ponad 0.1 sekundę.
Ponownie wysoko uplasował się Nick Heidfeld. Kierowca BMW Sauber uplasował się na piątej pozycji i był szybszy od dwójki kierowców Ferrari, co może budzić spore nadzieje zespołu na dobry występ w kwalifikacjach i dobre pozycje startowe.
Dopiero szóste i siódme miejsce zajęli dwaj kierowcy Ferrari. Na szóstym miejscu trening zakończył Kimi Raikkonen, a siódmą pozycją musiał się zadowolić Felipe Massa. Wydawało się po drugiej piątkowej sesji treningowej, że zespół Ferrari będzie wstanie nawiązać wyrównaną walkę z dwójką kierowców McLarena, ale patrząc na osiągane czasy dzisiejszego poranka trudno się tego spodziewać. Jednak z drugiej strony nie można też skreślać zespołu z Maranello.
Ponownie dobrze spisał się David Coulthard (Red Bull). Szkot ukończył trzeci trening na dziewiątej pozycji tracąc już blisko 0.8 sekundy do czasu Fernando Alonso. Słabiej spisał się Mark Webber, który uzyskał dopiero czternasty czas jednego okrążenia. W przypadku zespołu Red Bull, można się spodziewać, że będą wstanie powalczyć o dobre pozycje startowe w trakcie zbliżających się kwalifikacji.
Ponownie w pierwszej dziesiątce trening zakończył Nico Rosberg (Williams). Niemiec uplasował się na dziesiątej pozycji tracąc już do kierowcy McLarena blisko 0.9 sekundy. Ponownie słabo wypadł Alexander Wurz. Austriak zakończył trening na odległej dziewiętnastej pozycji, ale do swojego kolegi z zespołu stracił zaledwie 0.6 sekundy.
Znacznie lepiej spisali się dwaj kierowcy Toyoty. Jarno Trulli ukończył trening na jedenastej, a Ralf Schumacher na dwunastej pozycji. Jest to obiecujący prognostyk dla obu kierowców przed kwalifikacjami, które pokażą prawdziwy potencjał japońskiego zespołu w trakcie tego weekendu Grand Prix.
Słabiej spisali się kierowcy Hondy. Najszybszym kierowcą japońskiego zespołu był Jenson Button, który ukończył trening na odległej piętnastej pozycji, ale jego strata była dość niewielka i wyniosła niewiele ponad 1.1 sekundy. Rubens Barrichello musiał się zadowolić osiemnastej pozycji. Brazylijczyk stracił blisko 0.3 sekundy do swojego kolegi z zespołu.
Już o godzinie 19.00 rozpocznie się sesja kwalifikacyjna do jutrzejszego wyścigu o Wielką Nagrodę Stanów Zjednoczonych. Różnice czasowe pomiędzy pierwszym, a ostatnimi kierowcami jest stosunkowo niewielka, a większość kierowców dzielą minimalne różnice. Z tego powodu możemy się spodziewać bardzo wyrównanej walki w kwalifikacjach, a także w jutrzejszym wyścigu.