Zaledwie tydzień po Grand Prix Kanady cały cyrk przeniósł się do Stanów Zjednoczonych na tor Indianapolis, gdzie zostanie rozegrana siódma runda tegorocznych mistrzostw świata. Jak już wcześniej informowaliśmy, Robert Kubica nie został dopuszczony do startu na torze Indianapolis, a jego miejsce za kierownicą bolidu BMW Sauber zajął kierowca testowy i zarazem rezerwowy, Sebastian Vettel.
Najszybszym kierowcą pierwszego piątkowego treningu okazał się aktualny mistrz świata, Fernando Alonso (McLaren) i jako jedyny kierowca zszedł poniżej 72 sekund. Drugi kierowca McLarena, a aktualny lider klasyfikacji generalnej, Lewis Hamilton uplasował się na trzeciej pozycji notując stratę ponad 0.7 sekund.
Bardzo dobrze spisała się dwójka kierowców BMW Sauber. Nick Heidfeld uplasował się na drugiej pozycji tracąc blisko 0.5 sekundy do Fernando Alonso, a debiutujący podczas tego weekendu, Sebastian Vettel zakończył trening na czwartej pozycji, który stracił już blisko jedną sekundę do czasu najszybszego kierowcy. Młody Niemiec był także ostatnim kierowcą, którego strata wyniosła poniżej jednej sekundy do najlepszego czasu osiągniętego przez Fernando Alonso.
Z ponad jednosekundowymi stratami zakończyli trening kierowcy Ferrari. Najszybszym kierowcą zespołu z Maranello okazał się Kimi Raikkonen. Fin ukończył pierwszy trening na piątej pozycji tracąc blisko 1.1 sekundy do czasu zwycięzcy. Dopiero siódmy czas zanotował Felipe Massa. Strata Brazylijczyka wyniosła już ponad 1.1 sekundy. Można powiedzieć, że zapowiada się kolejny ciężki weekend dla zespołu Ferrari.
Ponownie dobrze spisuje się Nico Rosberg. Kierowca Williamsa uzyskał szósty czas jednego okrążenia i stracił zaledwie 0.054 sekundy do czasu Kimiego Raikkonena, a tylko 0.020 sekundy przewagi nad Felipe Massą. Dopiero dwunasty czas zanotował kierowca testowy Williamsa, Kazuki Nakajima. Japończyk zastępował w pierwszej sesji treningowej etatowego kierowcę, Alexandra Wurza.
W pierwszej dziesiątce znaleźli się także dwaj kierowcy zespołu Red Bull. Na ósmej pozycji zakończył trening David Coulthard, a Mark Webber zamknął pierwszą dziesiątkę notując stratę ponad 1.2 sekundy. Wygląda na to, że austriacki zespół z wyścigu na wyścig spisuje się coraz lepiej. Zobaczymy czy ta dobra dyspozycja zostanie utrzymana w dalszej części weekendu na torze w USA.
Dość przyzwoicie jak na możliwości Hondy spisał się Jenson Button. Brytyjczyk uzyskał czas dający mu pozycję w pierwszej dziesiątce, a dokładnie uplasował się na dziewiątej pozycji. Strata kierowcy Hondy była już dość spora do zwycięzcy pierwszego piątkowego treningu, bo wyniosła już ponad 1.6 sekundy. Zdecydowanie słabiej spisał się Rubens Barrichello, który uplasował się na odległej osiemnastej pozycji. Brazylijczyk stracił już ponad 2.1 sekundy.
Przeciętnie wypadli dwaj kierowcy Toyoty. Jarno Trulli uplasował się co prawda tuż za pierwszą dziesiątką notując jedenasty czas jednego okrążenia, ale stracił już ponad 1.8 sekundy. Niewiele dalej ukończył trening Ralf Schumacher, któremu zespół ostatnio postawił ultimatum mówiące, że jeżeli nie poprawi swoich wyników w ciągu najbliższych wyścigów, to zostanie zwolniony z zespołu Toyoty. Jak na razie Schumacher ustanowił trzynasty czas jednego okrążenia i był niewiele wolniejszy od Jarno Trulliego.
Bardzo słabo wypadli dwaj kierowcy Renault. Giancarlo Fisichella zdołał zanotować zaledwie szesnasty czas jednego okrążenia ponosząc już stratę 2.0 sekund do najlepszego czasu. Heikki Kovalainen ukończył trening na jeszcze odleglejszej dziewiętnastej pozycji ze stratą 2.2 sekundy. Trudno się spodziewać, aby zespół Renault nagle stracił konkurencyjność i nie był wstanie walczyć w środku stawki, więc z oceną chyba trzeba poczekać na kolejne treningi, a prawdziwy potencjał zespołu powinien wyjść podczas kwalifikacji.
Już o godzinie 20.00 rozpocznie się drugi piątkowy trening.