GP Kanady | Wyścig | Zwycięstwo Hamiltona! Fatalna kraksa Kubicy!
Data: 10-06-2007
Lewis Hamlton w swoim szóstym starcie w Formule 1 odniósł pierwsze zwycięstwo. Kierowca McLarena wykorzystał swoja pozycję startowa i bez żadnych problemów dojechał do mety na pierwszym miejscy. Wyścig w Kanadzie obfitował w bardzo nieprzewidywalne sytuacje i wiele wypadków. Na torze aż czterokrotnie pojawił się samochód bezpieczeństwa. Za drugim razem musiał się pojawić z powodu poważnie wyglądającego wypadku Roberta Kubicy, który przy dużej prędkości uderzył w bandę, a później koziołkował. W tym miejscu należy pochwalić służby medyczne, które niemal w natychmiast pojawiły się przy rozbitym bolidzie Polaka.

Po wydostaniu Kubicy z bolidu został on przetransportowany do szpitala gdzie przeszedł szereg badan medycznych. Pierwsze pojawiające się informacje mówiły o złamanej nodze, ale później ta informacja została zdementowana i podane zostało, że Robert ma tylko skręconą kostkę. Biorąc pod uwagę siłę uderzenia z jaką kierowcą BMW Sauber uderzył w bandę jest to wielkie szczęście, że tylko na skręconej kostce się skończyło.

Wyścig w Kanadzie był jednym z najbardziej emocjonujących wyścigów ostatnich lat. Był nie przewidywalny od samego początku. Już po starcie wyścigu błąd popełnił Fernando Alonso (McLaren) wyjeżdżając na pobocze i tracąc swoją drugą pozycję na rzecz Nicka Heidfelda (BMW Sauber). Później jeszcze kilkukrotnie Hiszpan opuszczał tor na pierwszym zakręcie. Dodatkowo na Alonso została nałożona kara 10 sekund „stop and go” za zjazd do boksów, gdy na torze znajdował się samochód bezpieczeństwa. Na tym się pech Hiszpana nie skończył, ponieważ na dwa okrążenia przed końcem stracił szóstą pozycję na rzecz Takumy Sato (Super Aguri) i ostatecznie wyścig zakończył zaledwie na siódmej pozycji.

Drugie miejsce Nicka Heidfelda jest dla zespołu BMW Sauber trzecim podium w historii tego zespołu, a zarazem najlepszym rezultatem. W ubiegłym roku Nick Heidfeld stał już na trzecim stopniu podium na Węgrzech, a Robert Kubica zajął trzecie miejsce na włoskim torze Monza. Niemcowi nieco pomogła kara i błędy popełniane przez Fernando Alonso, ale nie zmienia to faktu, że Heidfeld pojechał bardzo dobry wyścig i w pełni zasłużył na drugie miejsce na mecie.

Duże zamieszanie wywołane wypadkami i pojawianiem się na torze samochodu bezpieczeństwa wykorzystał Alexander Wurz (Williams). Niemiec startował z bardzo odległej dziewiętnastej pozycji do wyścigu, a na mecie zameldował się na trzeciej pozycji. W dodatku Austriak już w pierwszej części wyścigu miał uszkodzone tylne skrzydło po kolizji ze Scottem Speed’em i z tą usterką był wstanie walczyć o czołowe pozycje.

Równie duży awans zanotował Heikki Kovalainen (Renault). Startujący z ostatniej pozycji Fin dojechał do mety na wysokiej czwartej pozycji, za którą zdobył pięć punktów i jest to najlepszy rezultat kierowcy Renault w dotychczasowych startach w Formule 1. Może teraz Flavio Briatore będzie zadowolony z postawy swojego kierowcy, którego wcześniej ostro krytykował za fatalne wyniki.

Bardzo przeciętnie spisał się Kimi Raikkonen (Ferrari). Fin stracił czwartą pozycję na starcie na rzecz Felipe Massy, a w dodatku spadł na szóstą pozycję za Nico Rosberga. U Raikkonena jest wyraźny brak woli walki i atakowania. Trudno powiedzieć czym jest to spowodowane. Jego tempo także pozostawia wiele do życzenia i na tle Felipe Massy wypada blado.

Najlepszy rezultat w historii zanotował zespół Super Aguri za sprawą Takumy Sato. Japończyk dojechał do mety na szóstej pozycji, za którą uzyskał trzy punkty, a w dodatku był wstanie walczyć i wyprzedzić Fernando Alonso po bardzo spektakularnej walce na dojeździe do ostatniej szykany. Pełen podziw dla zespołu, który jeszcze w ubiegłym roku był „czerwoną latarią” w Formule 1.

Ostatnie punktowe miejsce uzyskał Ralf Schumacher. Niemiec ma bardzo zły sezon i w szóstym wyścigu sezonu wywalczył zaledwie drugi punkt w sezonie. Trudno powiedzieć, co jest tego przyczyną, ale już pojawiają się pogłoski, jakoby pozycja Ralfa Schumachera była zagrożona i może on opuścić zespół w trakcie tego sezonu. Oczywiście te pogłoski są dementowane przez zespół Toyoty, ale nie raz w historii tak było, że były pogłoski, zespół dementował, a kilka tygodni później działo się zupełnie inaczej.

Wyścigu do udanych nie zaliczą Giancarlo Fisichella (Renault) i Felipe Massa (Ferrari). Obaj kierowcy zobaczyli w trakcie wyścigu czarną flagę za wyjazd z boksów przy czerwonym świetle, które zakazywało wyjazdu z pit-line. W 2005 roku ten sam błąd popełnił Juan Pablo Montoya i także został zdyskwalifikowany. Felipe Massa po Grand Prix Kanady traci do lidera mistrzostw świata, Lewisa Hamiltona już 15 punktów. Są to już dosyć spore straty, ale do końca sezonu pozostało jeszcze 11 wyścigów.
Źródło: motorsport.com Autor: Andrzej Śliwiński