GP Kanady | Kwalifikacje | Hamilton zdobywa pole position
Data: 09-06-2007
Podczas dzisiejszych kwalifikacji na torze imienia Gillesa Villeneuve’a pierwsze pole position wywalczył reprezentujący stajnie McLaren, Lewis Hamilton. Brytyjczyk zdecydowanie ustanowił najlepszy czas podczas trzeciego bloku kwalifikacyjnego okazując się szybszy od swojego kolegi z zespołu Fernando Alonso o ponad 0.4 sekundy, a zarazem był jedynym kierowcą, który uzyskał czas poniżej 76 sekund. Tym samym pierwsza linia przypadła dwójce kierowców McLarena i to oni stali się faworytami do zwycięstwa w jutrzejszym wyścigu.

Dość niespodziewanie trzecią pozycję wywalczył kierowca BMW Sauber, Nick Heidfeld. Niemiec początkowo miał problemy w drugim bloku kwalifikacyjnym, gdy ustanowiony przez niego czas został anulowany, ponieważ uzyskując go ściął ostatni zakręt. Dopiero ostatni przejazd zapewnił Niemcowi awans do finałowej dziesiątki. Wcześniej informowaliśmy, że prawdopodobnie będzie potrzebna wymiana silnika w bolidzie Heidfela po problemach w trzecim treningu, ale okazało się, że taki zabieg nie był konieczny i Niemiec na pewno wystartuje z trzeciej pozycji. Robert Kubica bez problemowo awansował do finałowego bloku kwalifikacyjnego, ale w „top 10” zdołał wywalczyć tylko ósmą pozycję. Prawdopodobnie jest to spowodowane odmienną strategią obu kierowców BMW Sauber. W bolidzie Polaka jest nieco więcej paliwa niż w bolidzie Heidfela, ale o tym przekonamy się w jutrzejszym wyścigu.

Obaj kierowcy nie byli wstanie nawiązać równorzędnej walki z kierowcami McLarena. Kimi Raikkonen ustanowił najlepszy czas w pierwszym bloku kwalifikacyjnym, ale w już w trzecim bloku był wstanie wywalczyć tylko czwarty czas jednego okrążenia tracąc do Hamiltona niewiele ponad 0.7 sekundy. Dopiero z trzeciej linii wystartuje do wyścigu Felipe Massa. Brazylijczyk stracił do zdobywcy pole position ponad 0.8 sekundy. Trudno powiedzieć, czym są spowodowane duże różnice pomiędzy kierowcami McLarena i Ferrari, ale podobnie jak w przypadku kierowców BMW Sauber dowiemy się o tym podczas wyścigu. Nie wykluczone, że obaj kierowcy Ferrari mają nieco więcej paliwa na pokładach swoich bolidów.

Ponownie dobrze zaprezentował się w kwalifikacjach Mark Webber. Kierowca Red Bull’a uplasował się na wysokiej szóstej pozycji. Mniej szczęścia w kwalifikacjach miał David Coulthard. Już w pierwszym bloku kwalifikacyjnym w bolidzie RB3 prowadzonym przez Szkota niezbyt dobrze spisywały się hamulce, więc większość czasu kierowca Red Bull’a musiał spędzić w boksie do czasu usunięcia usterki. Jednak po wyjeździe boksów Coulthard zdołał awansować do drugiego bloku kwalifikacyjnego. Druga sesja kwalifikacyjna postawiła zbyt duże wymagania dla Szkota i ostatecznie nie zdołał awansować do finałowej dziesiątki uzyskując czternastą pozycję.

Mieszane uczucia mogą panować w zespole Williamsa. Co prawda Nico Rosberg wywalczył siódmą pozycję startową, ale Alexander Wurz nie zdołał przebrnąć nawet do drugiego bloku kończąc rywalizację dopiero na dwudziestej pozycji. Trudno powiedzieć, co było powodem słabszej postawy Austriaka, bo jak widać po czasach osiąganych przez Nico Rosberga, bolid Williams FW29 miał potencjał na walkę o wysokie pozycje startowe.

Niezbyt dobre nastroje mogą panować w ekipie Renault. Giancarlo Fisichella wywalczył zaledwie dziewiątą pozycję startową, a zapewne aspiracje kierowcy, oraz zespołu zapewne były wyższe. Pech nadal nie opuszczał Heikki Kovalainena po tym, jak w drugim treningu uszkodził zawieszenie, w trzecim awarii uległa jego jednostka napędowa, to w pierwszym bloku kwalifikacyjnym popełnił kolejny kosztowny błąd na wyjściu z jednego z zakrętów i uderzył tyłem bolidu w betonową bandę uszkadzając tylną część bolidu. Po tym incydencie sesja została przerwana, aby uporządkować tor z pozostałości Renault R27. Po powrocie do boksów mechanicy gorączkowo pracowali aby naprawić uszkodzenia w bolidzie Fina i to się udało. Kovalainen zdołał pokonać okrążenie pomiarowe, ale uzyskany czas wystarczył mu tylko na wywalczenie dziewiętnastej pozycji. Jednak kierowca Renault wystartuje jutro z końca stawki, ponieważ została na niego nałożona kara za wymianę silnika.

Dziesiątą pozycję wywalczył Jarno Trulli. Kierowca Toyoty ponownie okazał się lepszy od swojego kolegi z zespołu Ralfa Schumachera, który ponownie nie sprostał trudom pierwszego bloku kwalifikacyjnego ostatecznie kończąc kwalifikacje zaledwie na osiemnastej pozycji. Już są głosy, że w trakcie tego sezonu Niemiec może stracić miejsce kierowcy wyścigowego w zespole Toyoty.

Z wysokiej jedenastej pozycji do wyścigu wystartuje kierowca Super Aguri, Takuma Sato. Jest to dobry rezultat osiągnięty przez japońskiego kierowcę w dzisiejszych kwalifikacjach, chociaż patrząc na trzeci trening można było liczyć na awans do finałowej dziesiątki. Mimo wszystko Sato będzie miał teraz możliwość dowolnego zatankowania swojego bolidu w przeciwieństwie do kierowców z pierwszej dziesiątki. Pechowo zakończył się pierwszy blok kwalifikacyjny dla Anthonego Davidsona. Brytyjczyk przegrał awans do drugiego bloku kwalifikacyjnego z Vitantonio Liuzzim o zaledwie 0.001 sekundy. W rezultacie Davidson wystartuje do jutrzejszego wyścigu z siedemnastej pozycji.

Całkiem przyzwoicie spisała się ekipa Toro Rosso. Obaj kierowcy byli wstanie awansować do drugiego bloku kwalifikacyjnego, co jest najlepszym rezultatem w tym sezonie. W dodatku Vitantonio Liuzzi zdołał wywalczyć wysoką dwunastą pozycję startową. Natomiast Scott Speed musi się zadowolić startem z szesnastej pozycji. Jeżeli wyścig się dobrze potoczy, to może będzie realna szansa na zdobyć punktową zespołu Toro Rosso w jutrzejszym wyścigu, chociaż jest to raczej nierealne.

Na drugim bloku kwalifikacyjnym udział zakończyli także dwaj kierowcy Hondy. Ponownie szybszym kierowcą okazał się Rubens Barrichello. Brazylijczyk zdołał wywalczyć trzynastą pozycję startową, a Jenson Button musi się zadowolić startem z odległej piętnastej pozycji. Raczej nie zanosi się na udany weekend zespołu Hondy, choć ich szans nie można przekreślać. Jutro wszystko się okaże po wyścigu na ile konkurencyjny jest bolid RA107.

Tradycyjnie dwa ostatnie miejsca zajęte zostały przez dwóch kierowców Spyker’a. Ponownie lepszym kierowcą okazał się Adrian Sutil, który wywalczył dwudziesta pierwszą pozycję startową. Chrisijan Albers musiał zadowolić się ostatnią dwudziestą drugą pozycją.

Jutrzejszy wyścig zapowiada się bardzo interesująco. Być może jutro Lewis Hamilton zdoła odnieść swoje pierwsze zwycięstwo dopiero w szóstym starcie w Formule 1. Choć nie można jeszcze skreślać kierowców Ferrari, którzy na pewno podejmą walkę o zwycięstwo, choć ich szansę na walkę z dobrze dysponowanym McLarenem są raczej małe. Miejmy nadzieję, że Robert Kubica będzie wstanie skutecznie rywalizować i zdobyć kolejne punkty w klasyfikacji generalnej kierowców. Oby taktyka Polaka okazała się bardziej korzystna niż miało to miejsce w Monaco. Start wyścigu już jutro o godzinie 19.00.
Źródło: Autor: Andrzej Śliwiński