W sobotnim treningu bezpośrednio poprzedzającym kwalifikacje najszybszym kierowcą okazał się Lewis Hamilton z zespołu McLaren, który był minimalnie szybszy od reprezentanta stajni Ferrari, Kimiego Raikkonena. Różnica między dwoma kierowcami wyniosła zaledwie 0.006 sekundy. Patrząc na minimalną różnice z dnia wczorajszego, gdy Kimi Raikkonen uzyskał czas lepszy od Lewisa Hamiltona o zaledwie 0.013 sekundy można wywnioskować, że w trakcie kwalifikacji i wyścigu będzie zacięta walka między zespołami McLaren i Ferrari.
Bardzo dobrze spisali się dwaj kierowcy zespołu BMW Sauber, którzy nawet przez pewien czas zajmowali pierwsze dwie pozycje w tabeli czasowej. Ostatecznie Nick Heidfeld i Robert Kubica zakończyli sobotni trening adekwatnie na trzeciej i czwartej pozycji. To dobrze wróży przed zbliżającymi się kwalifikacjami. Jeżeli zespół utrzyma tak wysoką dyspozycję istnieje szansa, aby zamieszał w czołówce, a może nawet pokrzyżował szyki najmocniejszym obecnie zespołom Ferrari i McLaren.
Sensacyjni czas ostatniego treningu uzyskał kierowca zespołu Super Aguri, Anthony Daivdson, który ukończył trening na piątej pozycji. Jeszcze bardziej sensacyjna jest strata, jaką zanotował do najszybszego kierowcy, gdyż wyniosła ona zaledwie 0.357 sekundy. W dodatku kierowca japońskiego zespołu zdołał uzyskać czas poniżej 93 sekund, co musi budzić podziw. Takuma Sato nie zaprezentował się tak dobrze, jak jego mniej doświadczony kolega i zanotował siedemnasty czas jednego okrążenia. Jednak strata Sato do najlepszego czasu też nie była aż taka duża, bo wyniosła niewiele ponad 1.5 sekundy.
Na szóstej i siódmej pozycji znaleźli się kierowcy Ferrari i McLarena. Szósty czas padł łupem Felipe Massy, a na siódmej pozycji uplasował się Fernando Alonso. W przypadku Brazylijczyka miał on szansę na poprawę swojego czasu, ale na wyjeździe na prostą start-meta popełnił błąd na wyjściu i zdecydował się nie kontynuować swojego okrążenia zjeżdżając do boksów. Fernando Alonso starał się o poprawę swojego czasu do samego końca, ale ta sztuka mu się nie udała.
W pierwszej dziesiątce znalazł się jeden reprezentant stajni Red Bull i dwóch kierowców Renault. Mark Webber (Red Bull) uplasował się na ósmej pozycji i był ostatnim kierowcą, który zanotował stratę poniżej jednej sekundy do czasu zwycięzcy sobotniego treningu. Początkowo słabo spisujący się kierowcy Renault zajmowali odległe pozycję, ale w końcówce ostatniego treningu zdołali poprawić swoje czasy. Giancarlo Fisichella zanotował dziewiąty, a Heikki Kovalainen dziesiąty czas dnia.
Słabo spisały się dwa japońskie zespoły. Honda swoimi występami potwierdza, że przeżywa poważny kryzys, a na potwierdzenie można powiedzieć, że Jenson Button uzyskał zaledwie szesnasty czas. Rubens Barrichello uplasował się dopiero na osiemnastej pozycji. Natomiast w przypadku Toyoty najszybszym kierowcą okazał się Jarno Trulli, który zanotował czternasty czas jednego okrążenia. Fatalnie spisał się Ralf Schumacher, który uplasował się dwudziestej pozycji.
Podczas dzisiejszej sesji treningowej kierowcy popełniali znacznie mniej błędów niż podczas wczorajszych treningów, może to świadczyć, że przyczepność toru, a także ustawienia uległy poprawie. Jednak nie obyło się bez problemów. Podczas ostatnich minut na torze zatrzymał się Scott Speed (Toro Rosso), a kilka minut później problemy techniczne dopadły Davida Coultharda (Red Bull). Te dwa incydenty doprowadziły do wywieszenia żółtych flag.
Przed nami teraz kwalifikacje, które odbędą się o godzinie 13.00 czasu polskiego. Trudno przewidzieć warunki pogodowe, jakie będą panować nad torem Sakhir, gdyż już w trakcie dzisiejszego treningu niebo było bardzo zachmurzone i są poważne obawy, że może spaść dzisiaj deszcz.