GP Hiszpanii | Trening 1 | Ferrari na czele!
Data: 12-05-2006
W piątkowy poranek kierowcy zaczęli rywalizację w pierwszym wolnym treningu poprzedzającym niedzielny wyścig o Wielką Nagrodę Hiszpanii na torze Circuit de Catalunya. Pierwszy wolny trening cechował się małą aktywnością kierowców, ponieważ tylko dziewięciu z nich uzyskało swoje czasy okrążeń. Wpływ na to miało parę czynników. Po pierwsze tor był w początkowej fazie treningu mokry po opadach deszczu, a drugi czynnik to, że wszystkie zespoły znają ten tor bardzo dobrze, ponieważ tor jest wykorzystywanych do testów przed sezonowych, oraz w trakcie sezonu.

Pierwszy wolny trening wygrał kierowca Ferrari, Felipe Massa, który wyprzedził swojego partnera z zespołu Michaela Schumachera. Trudno w tym miejscu porównywać sił zespołu z Maranello z przygotowaniem Renault do wyścigu, ponieważ żaden z kierowców Francuskiej stajni nie uzyskał swojego czasu pomiarowego, ograniczając się do przejechania okrążeń instalacyjnych. Podobnie postąpili kierowcy McLarena, Williamsa, Toyoty, Hondy.

Tak jak to zwykle bywa piątkowe sesje treningowe zdominowali kierowcy testowi. Najszybszym z nich okazał się kierowca zespołu Williams F1 Team, Alexander Wurz, który uzyskał trzeci czas pierwszej sesji treningowej, pokonując zarazem 21 okrążeń w pierwszej godzinie. Podobną ilość okrążeń do Austriaka przejechał Robert Kubica, który uzyskał czwarty czas pierwszej sesji treningowej. Strata Krakowianina do Felipe Massy wyniosła ponad 0.8 sekundy. Zarazem kierowca BMW Sauber F1 Team, był ostatnim kierowcą, którego strata wyniosła mniej niż jedną sekundę do kierowcy Ferrari.

Najaktywniejszym kierowcą był reprezentant Hondy, Anthony Davidson, który w pierwszej godzinie treningów przejechał 24 okrążenia po hiszpańskim torze, zarazem uzyskując piąty czas jednego okrążenia. Na dalszych miejscach znaleźli się jeszcze tester Red Bull Racing, Robert Doorbnos, Neel Jani (Toro Rosso), Giorgio Mondini (Midland F1 Racing), oraz zamykający stawkę kierowca Super Aguri F1, Takuma Sato.

O kolejnym pechu może mówić Franck Montagny, w którego bolidzie awarii uległa jednostka napędowa. Na pewno nie zmieni to jednak jego pozycji na starcie, ponieważ mało prawdopodobne aby Francuzki kierowca rywalizował o pierwsze pole startowe. Dobrą wiadomością jednak dla kierowcy Super Aguri F1 jest odebranie superlicencji Yuji Ide. Dzięki temu Montagny ma zagwarantowane starty za kierownicą bolidu Super Aguri F1 na kolejne wyścigi.
Źródło: Autor: Andrzej Śliwiński