GP Niemiec | Wyścig | Ferrari zdobywa drugi dublet w tym sezonie
Data: 30-07-2006
Podobnie jak w Grand Prix Stanów Zjednoczony zespół Ferrari zdominował wyścig na torze Hockenheim, tym samym odrabiając znaczną ilość punktów w klasyfikacji konstruktorów do zespołu Renault. Strata zespołu Ferrari obecnie wynosi zaledwie 10 punktów. Podobnie zresztą znaczną ilość strat odrobił Michael Schumacher wygrywając swój 89 wyścig w karierze, a po raz piąty w tym sezonie. Obecnie strata Niemca do Fernando Alonso wynosi zaledwie 11 punktów.

Na najniższym stopniu podium stanął startujący z Pole Posiotion Kimi Raikkonen (McLaren). Jak można było się spodziewać Fin jechał na trzy postoje w boksach i raczej nie miał większych szans na lepszy rezultat niż tylko trzecie miejsce. Jednak trzeba przyznać, że Raikkonen pojechał bardzo dobry wyścig. Do dość nietypowej sytuacji doszło zaraz po tym jak Raikkonen zjechał po zakończeniu wyścigu do boksu, gdyż w jego bolidzie pojawił się niewielki ogień. Raikkonen podobnie jak podczas piątkowych treningów w Monaco, sam zabawił się w strażaka i zagasił ogień.

Tutaj trzeba powiedzieć, że dla kierowcy McLarena był to już drugi wyścig na tej samej jednostce napędowej, więc nie grozi mu żadna kara za wymianę silnika na następne Grand Prix, które odbędzie się na Węgrzech w nadchodzącą niedzielę.

Kolejnym zadowolonym kierowcą z dzisiejszego rezultatu może być Jenson Button, który dojechał do mety na czwartej pozycji. W trakcie wyścigu można było odnieść wrażenie, że Brytyjczyk ma szanse nawet na podium, a to dobrze prorokuję na końcową część sezonu w wykonaniu Hondy. Wyraźnie też było widać, że Honda jest szybsza od Renault i bez problemów Jenson Button mógł odjeżdżać kierowcą francuskiej stajni. Dla zespołu Hondy, oraz samego kierowcy jest to zasłużony wynik. Niestety w zespole nie ma pełnej satysfakcji, gdyż już na 19 okrążeniu z wyścigiem musiał się pożegnać Rubens Barrichello.

Największym przegranym wyścigu, a chyba nawet całego weekendu Grand Prix jest zespół Renault F1 Team. Najwyraźniej zespół zatrzymał się w miejscu, a można nawet powiedzieć, że zrobił krok w tył, gdyż nie był wstanie nawiązać walki nie tylko z Ferrari, ale także z McLarenem i co było największym zaskoczeniem z Hondą. Fernando Alonso zakończył wyścig dopiero na piątej pozycji, natomiast Giancarlo Fisichella finiszował tuż za nim na pozycji szóstej. Fernando Alonso także nie ustrzegł się błędów – wjeżdżając w część stadionową wyjechał z toru i miał sporo szczęścia, że opanował bolid i zdołał powrócić na tor, przed biernie jadącym Giancarlo Fisichella.

Zapowiada się ciężka walka Renault z Ferrari, które w ostatnim czasie jest wyraźnie lepsze od francuskiej stajni. Można powiedzieć, że zespół Renault będzie miał spore problemy z obroną choćby jednego tytułu mistrzowskiego jeżeli nadal rezultaty osiągane przez obu kierowców będą tak słabe. Fernando Alonso, któremu już przypisywano tytuł mistrzowski też nie może spać spokojnie bo jego przewaga topnieje w oczach i teraz nie wystarczy mu regularne przyjeżdżanie na drugiej pozycji, aby obronić tytuł.

Na pewno nie panuje zadowolenie w zespole Toyoty, choć Jarno Trulli dojechał na siódmej pozycji startując z końca stawki (kara za wymianę silnika), a w tych okolicznościach jego wynik można uznać za dość dobry. Natomiast Ralf Schumacher zawiódł na całej linii po starcie mając kolizję z Davidem Coulthardem musiał zameldować się u swoich serwisantów po nowy przedni spojler. Ostatecznie młodszy z braci Schumacherów nie zdobył żadnego punktu, a jego pozycja startowa była znacznie lepsza od Trulliego.

Jeszcze gorzej wspominać Grand Prix Niemiec będzie zespół Williams F1 Team. Mark Webber jadąc na punktowanej pozycji musiał się z wyścigu wycofać z powodów problemów technicznych z silnikiem. Natomiast Nico Rosberg popełnił błąd na pierwszym okrążeniu i wypadł z toru doszczętnie niszcząc swój bolid. Jest to kolejny weekend, w którym zespół z Grove nie zdobywa żadnych punktów.

Równie słabo wypadli dwaj kierowcy BMW Sauber F1 Team. Żaden z nich nie dojechał do mety. Powodem wycofania się z wyścigu Nicka Heidfelda była awaria hamulców w jego bolidzie. Natomiast Jacquesa Villeneuve’a z powodu problemów w prowadzeniu bolidu wypadł z toru i rozbił swój bolid.

Po wyścigu okazało się, że dwaj kierowcy Midland F1 Racing zostali zdyskwalifikowani za zbyt dużą elastyczność tylnych skrzydeł w ich bolidach Midland M16.

Już w najbliższą niedzielę odbędzie się trzynasta rudna tegorocznych mistrzostw świata. Kierowy zjawią się na węgierskim torze Hungaroring aby walczyć o kolejne punkty do klasyfikacji. Pytanie czy Ferrari znowu będzie mocne i odrobi znaczną ilość punktów, a może nastąpi odrodzenie zespołu Renault. Być może do walki włączy się jeszcze McLaren, a chyba też Honda, która dobrze się spisała w GP Niemiec. Wszystko będzie jasne w najbliższą niedzielę.

Kiedy piszę ten tekst wiadomo już, że w zastępstwie Jacquesa Villeneuve’a na torze Hungaroring zadebiutuje Robert Kubica. Z tego powodu też warto zobaczyć jak uda się debiut Polaka w tym elitarnym gronie.
Źródło: Autor: Andrzej Śliwiński