Długa zimowa przerwa między sezonami zbliża się do końca. Już w piątek 16 marca na torze Albert Park w Melbourne rozpocznie się nowy sezon Formuły 1. Sezon będzie niezwykły w porównaniu do tych z ostatnich 16 lat, a to z powodu braku zdecydowanego faworyta, jakim był Michael Schumacher, który w każdym sezonie był jednym z głównych faworytów do zdobycia tytułu mistrza świata. Niemiec po przejechaniu linii mety podczas ostatniego wyścigu w ubiegłym sezonie zakończył swoją karierę.
Zatem kto może w tym roku być faworytem do zdobycia tytułu mistrza świata? Odpowiedź nie jest prosta. Można się spodziewać, iż obecny dwukrotny mistrz świata, Fernando Alonso, który odszedł po zakończeniu sezonu z zespołu Renault i przeniósł się do McLarena szukając nowego wyzwania. Z pewnością Hiszpan będzie walczyć o tytuł, jeżeli McLaren będzie w miarę niezawodny, co w ostatnich latach było kulą u nogi stajni z Woking. Z całą pewnością można stwierdzić, że Hiszpan będzie liderem zespołu, gdyż mając za partnera młodego i perspektywicznego, a zarazem już bardzo utytułowanego kierowcę w niższych seriach wyścigowych, Lewisa Hamiltona, to nie należy się spodziewać, aby Brytyjczyk był wstanie walczyć o tytuł mistrza świata.
Drugim kandydatem przed każdym sezonem jest Kimi Raikkonen. Fin zdecydował się opuścić McLarena i zająć miejsce Michaela Schumachera w Ferrari. Czy teraz dysponując znacznie bardziej niezawodnym bolidem spełnią się marzenia Raikkonena na zdobycie tytułu mistrza świata? Sprawa nie jest taka prosta wbrew pozorom, gdyż w zespole jest już ktoś, kto postawił sobie za cel zdobyć tytuł mistrza świata. Tym kimś jest Felipe Massa. Brazylijczyk w minionym sezonie bardzo dobrze się zaprezentował, a zdaniem niektórych fachowców może już w tym roku walczyć o tytuł mistrza świata.
Patrząc na rywalizację pomiędzy Raikkonenem, a Massą można stwierdzić, że szanse mają takie same. O tym, który z nich wywalczy tytuł zadecydują szczegóły. Co takiego ma Felipe Massa, a czego brakuje Kimiemu Raikkonenowi? W 2003 roku Brazylijczyk był kierowcą testowym w zespole z Maranello dzięki czemu mógł poznać zespół, a w ubiegłym roku będąc pełnoetatowym kierowcą wyścigowym zdobył bezcenne doświadczenie w pracy z zespołem. Bardzo dobrze posługuje się językiem włoskim, co ma jakieś znaczenie. W minionym sezonie potrafił zwyciężyć w dwóch wyścigach, startował aż trzy razy z pole posiotion i siedem razy stał na podium. Cecha, która zdecydowanie go wyróżnia od Raikkonena, to pracowitość. Tym się bardzo różnią obaj kierowcy Ferrari i może być to kluczowa różnica w walce między nimi.
Czy ktoś może jeszcze włączyć się do rywalizacji o tytuły? Chyba już nie. Nie sądzę, aby któryś z kierowców Renault mógł walczyć o tytuł. Fisichella w ostatnich dwóch sezonach był cieniem dla Alonso. Od Kovalainena nie można oczekiwać walki o tytuł, gdyż będzie to dopiero jego pierwszy sezon w Formule 1 i raczej będzie zbierał doświadczenie. Wraz z odejściem dwukrotnego mistrza świata zakończyła się pewna era w Renault. Być może któryś z kierowców wygra jakiś wyścig, ale na tym chyba się zakończy.
Formuła 1 jest dość nieprzewidywalna i może sezon wyłoni czarnego konia, który z drugiego rzędu nagle stanie się jednym z kandydatów do tytułu mistrza świata kierowców. Jednak w patrząc na wyniki testów trudno stwierdzić, który kierowca może to być. Tym niemniej walka na czele stawki zapowiada się bardzo interesująco i można się spodziewać niespodzianek.
Sezon 2007 będzie drugim sezonem Roberta Kubicy w Formule 1, a pierwszy jako zakontraktowany kierowca wyścigowy. Po bardzo obiecujących występach w poprzednim sezonie można spodziewać się, że krakowianin dostarczy nam wielu emocji także w tym roku. BMW Sauber dysponuje jednym z najszybszych bolidów w stawce, ale ich problemem jest niezawodność. W testach zespół zmagał się z wieloma awariami hydrauliki i skrzyni biegów. Jeżeli te problemy zostaną w znacznym stopniu wyeliminowane będziemy mogli zobaczyć kierowcę BMW Sauber walczącego z przodu stawki. Zespół wyznaczył sobie za cel walkę z Hondą o czwartą pozycję na koniec sezonu. Czas pokaże czy cele zostaną zrealizowane miejmy nadzieję z dużym udziałem Roberta Kubicy.
Z kim będzie walczyć zespół BMW Sauber w trakcie sezonu? Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że na pewno będzie to Honda. Być może włączy się do walki odradzający się Williams, który miał bardzo obiecujące testy w trakcie tej zimy. Czy do tej pary może dołączyć zespół Red Bull? Testy w wykonaniu austriackiej stajni na to nie wskazywały. Postawa zespołu z pod znaku czerwonego byka to wielka niewiadoma tego sezonu. Podczas każdej prezentacji zespołu Toyoty zapowiedzi i oczekiwania są ogromne i za każdym razem ma być to ten sezon, w którym zespół odniesie pierwsze zwycięstwo w Formule 1. Patrząc na wyniki rezultaty osiągnięte w czasie zimowych testów można wątpić, czy uda się tym razem zrealizować bardzo ambitne plany japońskiego zespołu.
W ostatnim sezonie do trzech najsłabszych zespołów zaliczały się ekipy Super Aguri, Midland i Toro Rosso. W tym sezonie trudno powiedzieć, czy któryś z tych zespołów odbije się od dna. Największe szanse na to ma Super Aguri, wokół którego narastają kontrowersje, jakoby korzystali z nadwozia Hondy RA106. Dotychczas japońska stajnia nie zaprezentowała swojego nowego modelu oznaczonego SA07. Prezentacja ma się odbyć w przyszłym tygodniu poprzedzającym GP Australii. Podobne kontrowersje są w przypadku zespołu Toro Rosso z powodu dużego podobieństwa do nowego bolidu Red Bull RB3. Zespoły Williams i Spyker zapowiedziały, iż oprotestują nową konstrukcję TR02. Midland nie poprawi swojej pozycji już. Alex Shnaider postanowił sprzedać swój zespół po zaledwie dwóch latach od czasu kupienia go. Zatem w tym sezonie zobaczymy nowy zespół pod nazwą Spyker. Na razie nic na temat zespołu nie można powiedzieć. Zobaczymy dopiero w rywalizacji podczas weekendów Grand Prix jakie jest ich miejsce w stawce.
W raz z nowym sezonem nastąpiło kilka zmian. Przede wszystkim zmiany dotyczą piątkowych treningów, które teraz mają pełnić dodatkowe sesje testowe. Nadal będą dwie sesje treningowe, ale ich czas został wydłużony z 60 do 90 minut. Zespoły, które w poprzednim sezonie zajęły miejsca od 5 do 11 nie będą mogły już korzystać z trzeciego bolidu. Jednak trzeci kierowca będzie mógł występować zasiadając za kierownicą bolidu któregoś z kierowców wyścigowych. Każdy z 11 zespołów będzie mógł skorzystać z takiego rozwiązania. W piątkowych treningach przestaje obowiązywać zasada jednego silnika na dwa weekendy Grand Prix. Kierowca będzie mógł jedynie użyć 4 kompletów opon na suchą nawierzchnię z 14 jakie dostanie na cały weekend Grand Prix.
Będąc w temacie opon trzeba powiedzieć, że od tego roku będzie obowiązywał tylko jeden dostawca, którym jest japońska firma Bridgestone, po tym jak z końcem ostatniego sezonu wycofała się firma Michelin.
Zmiany także dotknęły mieszanki opon. Od tego sezonu opony są twardsze i mają mniej przyczepności. Kierowca zobowiązany jest użyć dwóch rodzajów mieszanki opon w trakcie wyścigu. Początkowo FIA chciała oznaczyć dwa rodzaje opon kolorami, aby widzowie wiedzieli, na jakim rodzaju opon jedzie w danej chwili kierowca. Ten pomysł jednak nie został wprowadzony w życie.
Najważniejsza zmiana techniczna dotyczyła silnika i jego rozwoju, który został zamrożony. Ograniczone zostały obroty do 19000 obr/min. Już pojawiły się głosy ze strony kierowców, że może to spowodować utrudnienia przy wyprzedzaniu, gdyż będzie brakowało mocy. Jak to będzie wyglądać w praktyce już niebawem się przekonamy.
W kalendarzu Grand Prix pojawiły się także zmiany. W tym roku gościć będziemy na 17 torach w 17 krajach świata. Z kalendarza zniknęły tory Imola, Suzuka, i Hockenheim. W przypadku tego ostatniego toru nie oznacza to, że nie będzie Grand Prix Niemiec. Dotychczasowy wyścig o Wielką Nagrodę Europy rozgrywany na torze Nurburgring będzie nosiło nazwę Grand Prix Niemiec. Właściciele obu niemieckich torów doszli do porozumienia i GP Niemiec będzie się odbywać na przemian na obu torach. Inna sytuacja jest w przypadku japońskiego toru Suzuka, który został zastąpiony przez niedawno oddany do użytku tor Fuji, gdzie od tego roku będzie organizowane Grand Prix Japonii. Być może tor Imola znalazłby się w kalendarzu, gdyby na czas dokonano niezbędnych modernizacji, ale tak się nie stało i tor wypadł z kalendarza, choć był jeszcze w prowizorycznym kalendarzu, a organizatorzy mieli podpisaną umowę na organizację Grand Prix do 2010 roku.
Wielu sympatyków ucieszy z pewnością powrót toru Spa Francorshamps do kalendarza. Po niezbędnych modyfikacjach i przebudowie boksów Grand Prix Belgii po rocznej przerwie ponownie wraca do kalendarza F1.
Jaki będzie ten sezon? Zapowiada się bardzo interesująco, walka powinna być wyrównana przynajmniej na czele stawki. Zobaczymy, jak się spiszą tegoroczni debiutanci, których mamy w stawce trzech: Lewis Hamilton (McLaren), Heikki Kovalainen (Renault) i Adrian Sutil (Spyker). Także będziemy mogli obserwować, jak będą się spisywać kierowcy w nowych zespołach między innymi Kimi Raikkonen w Ferrari, Fernando Alonso w McLarenie, czy Mark Webber w Red Bull’u. Jednak oczy polskich kibiców będą skupione na zespole BMW Sauber i Robercie Kubicy. Miejmy nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży i niebawem zobaczymy Roberta walczącego o czołowe pozycję.
|