F1onfire.com :: Red Bull 3D Race
Red Bull 3D Race - RelacjaData: 18-08-2007 
15 sierpnia 2007 w Krakowie odbył się pierwszy w historii wyścig pomiędzy bolidem Formuły 1, łączą motorową, a samolotem. Mowa oczywiście o wyścigu 3D Race Red Bull, która łączyła trzy żywioły – wodę, ziemię i powietrze. Za kierownicą bolidu F1 zasiadł Sebastian Vettel, łódź motorową poprowadził Bartłomiej Marszałek, a swoje wysokie umiejętności za sterami samolotu zaprezentował Hannes Arch. Wyścig został rozegrany w samym sercu Krakowa – położonym nieopodal Wawelu moście Dębnickiego.

W oczekiwaniu na konferencje prasową udaliśmy się do zaimprowizowanego na potrzebny wyścigu boksu, gdzie znajdowały się: po jednym bolidzie Red Bull i Toro Rosso, samolot Edge 540, oraz łódź motorowa klasy F350. Mechanicy pracowali nad przygotowaniem bolidu Red Bull do wyścigu. W między czasie w boksie pojawił się Sebastian Vettel, który po krótkim przyglądaniu się pracy mechaników wsiadł do bolidu na dopasowanie fotela. Po krótkiej przymiarce kierowca Toro Rosso wysiadł z bolidu i zniknął nam z pola widzenia. Wokół boksów gromadzili się kibice chcąc przyglądnąć się całym przygotowaniom.

Przed godziną 12.00 udaliśmy się do hotelu Sheraton, gdzie odbywała się konferencja prasowa z udziałem trójki bohaterów środowego popołudnia. Rozmowę z zawodnikami prowadzili Mikołaj Sokół i Maciej Dowbor. Każdy z uczestników opisał swoją trasę przejazdu, a także odpowiedział na kilka pytań prowadzących. Największą popularnością cieszył się kierowca Toro Rosso, Sebastian Vettel, który na potrzeby wyścigu reprezentował siostrzany zespół Red Bull.

Po konferencji prasowej ponownie udaliśmy się do boksów, gdzie obserwowaliśmy przygotowania do wyścigu. Przy barierkach już była dość spora ilość widzów bacznie obserwująca pracę w boksach. W tym czasie inni widzowie już zajmowali miejsca po obu stronach Wisły i na wzgórzach Wawelu, aby mieć jak najlepszy widok na wyścig. Osoby znajdujący się przy boksach otrzymali niepowtarzalną okazję usłyszeć z bliska odpalanie silnika bolidu Formuły 1. Z rozmowy z jednym z mechaników zespołu Red Bull dowiedzieliśmy się, że silnik napędzający bolid Red Bull RB1 była wytłumiona jednostka Cosworth V10, która w ubiegłym roku napędzała bolidy Toro Rosso. Powodem, dla którego użyto tego typu silnika były lepsze efekty dźwiękowe. Muzyka wydobywająca się z silnika była niesamowita i bardzo głośna. Na własnej skórze mogliśmy przekonać się także ile ciepła wydziela silnik bolidu Formuły 1. Właściwie niemal natychmiast podniosła się temperatura, która i tak była dość wysoka z powodu dobrej pogody.

Organizatorzy spodziewając się dużej rzeszy widzów zgromadzonych na trasie przejazdu zdecydowali się ustawić kilka telebimów, na których można było śledzić poczynania kierowców. Z niewielkim opóźnieniem odbyła się prezentacja kierowców na scenie. Kierowcy odpowiadali ponownie na pytania prowadzących, a następnie udali się do swoich maszyn na próbne przejazdy. Po kilku przejazdach zaczęło się to na co wszyscy czekali – wyścig. Sygnałem do startu było minięcie pylonów przez Hannesa Archa – w tym momencie Sebastian Vettel i Bartłomiej Marszałek ruszyli do swojego przejazdu. Już po blisko 22 sekundach był znany zwycięzca – Hannes Arch zdeklasował swoich rywali uzyskując przewagę blisko 17 sekund nad Sebastianem Vettelem, i blisko 20 sekund nad Bartłomiejem Marszałkiem.

Sebastian Vettel nie mógł pojechać na miarę możliwości bolidu, a było to spowodowane „polskimi drogami”. Mimo, że wybrano wydawałoby się dobry fragment polskiej drogi, to dla bolidu Formuły 1 był on zbyt wyboisty i kierowca Toro Rosso nie mógł rozwinąć wystarczająco wysokiej prędkości, a dodatkowo miał problemy podczas nawrotu i stracił kilka bardzo cennych sekund. Natomiast Bartłomiej Marszałek podczas konferencji prasowej powiedział, że Wisła na tym fragmencie jest dość wąska, a dodatkowym problemem mogą być fale. Mimo wszystko każdy z kierowców zaprezentował się bardzo dobrze ku uciesze kibiców znajdujących się na trasie przejazdu.

Na tym emocje się jeszcze nie skończyły. Hannes Arch zaczął wykonywać różnego rodzaju akrobacje. Po wykonaniu przeróżnego rodzaju ewolucji powietrznych Austriak powrócił na lotnisko, z którego powrócił po kilku minutach i wylądował na spadochronie na moście dębnickiego. Sebastian Vettel przejechał kilka razy wzdłuż toru i dodatkowo kilka razy kręcił przysłowiowe bączki paląc gumy w swoim bolidzie. Na zakończenie pierwszych oficjalnych zwodów Red Bull 3D Race odbyła się tradycyjna ceremonia lania szampanem.

Po emocjach związanych z wyścigiem kierowcy wrócili do boksów położonych przed hotelem Sheraton, gdzie kibicie mogli zdobyć autografy kierowców. Przed barierkami zgromadziły się tłumy kibiców chcących z bliska zobaczyć uczestników zawodów, a także zdobyć autograf. Kierowcy kilkukrotnie obchodzili barierki rozdając autografy. W przerwie Sebastian Vettel znalazł dla siebie rozrywkę. Mianowicie grał sobie na symulatorze F1. O dziwo jeździł sobie Hondą, a później bolidem Renault.

Byliśmy bardzo zainteresowani stanem opon bolidu RB1, którym Sebastian Vettel kręcił przysłowiowe bączki. Tylne opony były całkowicie zniszczone, a dzięki temu mogliśmy zobaczyć jak skonstruowana jest opona używana w Formule 1. Rysunki tego nie oddają, takie coś trzeba zobaczyć na żywo.

Na tym zakończył się pierwszy w historii Red Bull 3D Race, który cieszył się dużym zainteresowaniem ze strony widzów. Szacuje się, że wyścig zobaczyło ponad 60 tysięcy widzów. W tym miejscu chcielibyśmy bardzo podziękować firmie Red Bull za zaproszenie na tą imprezę i możliwość zrobienia relacji z tego wydarzenia.

W najbliższym czasie planujemy otworzyć specjalny dział poświęcony Red Bull 3D Race, gdzie będą się znajdować wszystkie materiały związane z tą imprezą. Już na łamach F1Onfire.com można zobaczyć galerię zdjęć, a w ciągu paru dni będą także udostępnione filmiki, a także nasze wrażenia.
Źródło: Autor: Andrzej Śliwiński